Petycja trafiła do Sejmu. Nawrocka otrzyma pensję?
W Sejmie pojawiła się petycja dotycząca wynagrodzenia dla małżonków prezydenta RP. Marta Nawrocka, żona urzędującej głowy państwa, mogłaby otrzymać pół miliona złotych w ciągu pięcioletniej kadencji. Propozycja wzbudza wiele dyskusji.
Najważniejsze informacje:
- Nowa propozycja zakłada, że pierwsze damy mają otrzymywać rekompensaty za utracone dochody w wysokości średnich miesięcznych zarobków sprzed prezydentury.
- Sprawa wynagrodzenia dla pierwszej damy jest przedmiotem dyskusji w polskiej polityce od dłuższego czasu.
- Zgodnie z propozycjami, państwo opłaca składki na ubezpieczenie społeczne małżonkom prezydenta.
Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego, jego żona Marta zrezygnowała z pracy w Krajowej Administracji Skarbowej. Obecnie, podobnie jak inne pierwsze damy przed nią, nie otrzymuje wynagrodzenia za swoje obowiązki reprezentacyjne, choć państwo zapewnia jej ubezpieczenie społeczne. Zmiany w tym zakresie zaproponowano w najnowszej petycji do Sejmu.
Jakie zmiany proponuje nowa petycja?
Petycja obywatelska zakłada wprowadzenie nowych przepisów pozwalających na wypłatę świadczeń, które miałyby rekompensować utracone zarobki małżonkom głowy państwa. Autorzy zaznaczają, że osoby te rezygnują z pracy zawodowej i angażują się w działalność społeczną i charytatywną, będąc przy tym "głosem" państwa na arenie międzynarodowej.
"Małżonek prezydenta, zgodnie z dobrym zwyczajem, rezygnuje z realizowania się na polu zawodowym i poświęca na rzecz państwa" - czytamy w treści petycji, do której dotarli dziennikarze "Faktu".
Co politycy sądzą o wynagrodzeniach dla pierwszej damy?
Dyskusje na temat wynagrodzenia dla pierwszej damy toczą się w Sejmie od miesięcy. Według Anny Kwiecień z Prawa i Sprawiedliwości, kwestia ta "od dawien dawna powinna być uregulowana". Z kolei Michał Wawer z Konfederacji uważa, że mimo iż pierwsza dama nie powinna zarabiać tyle co prezydent, zasługuje na określone wynagrodzenie, ponieważ jej rola de facto uniemożliwia jakąkolwiek inną pracę zawodową.
"Marta Nawrocka pracowała na stanowisku młodszego eksperta. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, na tym stanowisku zarabia się od 5,5 tys. zł do 9,3 tys. zł (zasadnicze wynagrodzenie) brutto. Zakładając, że jej pensja mieściła się w górnych widełkach, mogłaby liczyć na to, że w czasie pięcioletniej kadencji męża, dostałaby świadczenie w wysokości ok. pół miliona złotych" - piszą dziennikarze.
Petycja i proponowane zmiany będą teraz przedmiotem rozważań poselskich.
Źródło: Fakt