Pełczyńska-Nałęcz ocenia SAFE 0 proc. "Propozycja wyjęta z kapelusza"
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz określiła w poniedziałek prezydencką inicjatywę "polskiego SAFE 0 proc." jako "propozycję trochę wyjętą z kapelusza". Liderka Polski 2050 i ministra funduszy i polityki regionalnej skomentowała też sytuację na rynku paliw.
Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński zapowiedzieli w ubiegłym tygodniu "polski SAFE 0 proc.", który miałby stać się alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność. Wówczas prezydent mówił, że to rozwiązanie mogłoby wygenerować kwotę podobną do tej, którą Polska ma otrzymać w ramach unijnego programu SAFE, czyli 185 mld zł, ale bez konieczności spłaty odsetek czy kapitału (SAFE to unijny program pożyczkowy, zakładający spłatę udzielonego kredytu do 2070 r., choć z 10-letnim okresem karencji, w czasie którego spłacane byłyby jedynie odsetki).
Pełczyńska-Nałęcz: Można było o tym rozmawiać od wielu miesięcy
Podczas poniedziałkowej konferencji w Kraśniku (woj. lubelskie) Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że na podpis prezydenta oczekuje ustawa wdrażająca unijny program SAFE, który daje dostęp do środków z korzystnym oprocentowaniem, należnych Polsce z racji członkostwa w UE, które można szybko zainwestować w zbrojenia.
- Po drugiej stronie jest propozycja trochę wyjęta z kapelusza, jako zupełne zaskoczenie. Można było o tym rozmawiać już od wielu miesięcy - podkreśliła minister funduszy i polityki regionalnej. Według niej ciężko powiedzieć, na ile propozycja prezydenta jest "wiarygodna i realizowalna" i oczekuje jej szczegółowego opisu.
- Jeżeli są jakieś dodatkowe środki z polskich pieniędzy, to rozmawiajmy o tym, ale nie damy zgody na żadne rozwiązanie, które zachwieje złotówką - dodała.
Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że w czasie wojny na Bliskim Wschodzie "absolutną podstawą i priorytetem" jest stabilna złotówka, dlatego jej ugrupowanie jest przeciwne wciąganiu NBP w "działania motywowane politycznie" i odciąganiu go od "pilnowania stabilności złotówki".
Zgodnie ze słowami ministry należy "naciskać, przekonywać i oczekiwać", że prezydent podpisze ustawę wdrażającą unijny SAFE. Przekazała, że w przeciwnym wypadku rząd będzie starał się, żeby "maksymalna część tych środków mogła zostać w dobry sposób zainwestowana w polskie zbrojenia".
Ministra ostrzega przed "nadmiarowo pochopnymi" działaniami
Pytana przez dziennikarzy o możliwe działania rządu w sprawie cen paliw, które rosną w związku z wojną na Bliskim Wschodzie, polityczka powiedziała: - Myślimy, jakie podjąć działania mitygujące. Natomiast to nie będą działania z dnia na dzień, pochopne - zwróciła uwagę.
Nawiązując do pomysłu wiceprezesa PiS Przemysława Czarnka, który zapowiedział w poniedziałek złożenie projektu ustawy przewidującego czasowe obniżenie VAT na paliwo z 23 proc. do 8 proc. oraz zmniejszenie akcyzy o ok. 9–10 proc., przekazała: - Dla mnie bliższym działaniem nie jest odbieranie pieniędzy z budżetu, publicznych, tylko bardziej zastanowienie się nad jakąś opłatą solidarnościową z racji nadmiarowych zysków, jakie w takiej sytuacji mają firmy zarabiające na tym, że te ceny surowców idą do góry.
Liderka Polski 2050 przestrzegła też przed "nadmiarowo pochopnymi" działaniami. W jej ocenie w ciągu tygodnia-dwóch powinno się wyjaśnić, jak długa będzie wojna na Bliskim Wschodzie i wtedy "trzeba się będzie zastanowić, jakie działania należy podjąć".