Paraliż w USA. Śnieżyce, tornada i odwołane 17 tysięcy lotów
Stany Zjednoczone zmagają się z serią gwałtownych zjawisk atmosferycznych. W poniedziałek odwołano lub opóźniono ponad 17 tysięcy lotów. Ekstremalna pogoda paraliżuje życie w wielu regionach kraju. Mieszkańcy Waszyngtonu usłyszeli alert przed tornadem, a pracownicy rządu zostali odesłani do domów.
Jak informuje agencja AP, różnego rodzaju alerty pogodowe objęły w poniedziałek nawet 200 milionów osób. Skala zjawisk uderzających w amerykański kontynent jest ogromna i niezwykle zróżnicowana. Synoptycy ostrzegają jednocześnie przed powodziami, mrozem, tornadami, jak i ekstremalnymi upałami, które niosą ryzyko potężnych pożarów.
Od burz lodowych po upały na zachodzie
Telewizja ABC News raportuje, że Środkowy Zachód i region Wielkich Jezior walczą ze skutkami zamieci śnieżnych i wyniszczających burz lodowych. Sytuacja jest równie zła na południu. Od Teksasu aż po Ohio odnotowuje się wyjątkowo silne porywy wiatru.
Zjawiska te mają bezpośredni wpływ na infrastrukturę. W poniedziałek rano blisko pół miliona odbiorców nie miało dostępu do energii elektrycznej. Najgorzej sytuacja wyglądała w północnym Michigan, gdzie padający i marznący deszcz zerwał linie energetyczne. Ze względów bezpieczeństwa wiele placówek edukacyjnych zdecydowało się na całkowite zamknięcie.
Podczas gdy jedna część kraju walczy ze śniegiem i lodem, na zachodnim wybrzeżu Amerykanie szykują się na piekielne upały. Prognozy wskazują, że już we wtorek termometry w Los Angeles mogą pokazać nawet 37 stopni Celsjusza. Jednocześnie zupełnie inna aura panuje na Hawajach, które zmagają się z potężnymi, niszczycielskimi ulewami.
Tornada nad stolicą i paraliż na lotniskach
Kryzys dotknął również najważniejszych ośrodków na wschodzie kraju. W Waszyngtonie, Baltimore i Filadelfii wydano oficjalne ostrzeżenia przed niszczycielskim uderzeniem tornad. W samej stolicy sytuacja była na tyle napięta, że pracownikom rządowym zalecono ewakuację i wcześniejszy powrót do domów w godzinach popołudniowych.
Fatalne warunki pogodowe zdemolowały harmonogramy linii lotniczych. Portal FlightAware wylicza, że tylko jednego dnia zmuszono przewoźników do opóźnienia 14 tysięcy lotów, a kolejne 3,5 tysiąca rejsów trzeba było całkowicie anulować. Komunikacyjny paraliż dotknął największych węzłów w kraju, w tym lotnisk w Nowym Jorku, Waszyngtonie, Chicago, Atlancie i Charlotte.