Paraliż na lotniskach w Zatoce Perskiej. Pierwsze linie wznawiają loty
Po ataku USA i Izraela na Iran tysiące ludzi utknęło na lotniskach w rejonie Zatoki Perskiej. W związku z tym o powstrzymanie się od ataków na samoloty i porty lotnicze do stron konfliktu zaapelowało Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA). "Wszyscy mamy nadzieję na szybkie i pokojowe zakończenie obecnych działań wojennych" - oświadczono. Połączenia powoli wznawiają Eithad Airlines oraz Emirates.
Do IATA należy ponad 360 linii lotniczych i 85 proc. światowego ruchu lotniczego. W wydanym w poniedziałek oświadczeniu organizacja podkreśliła, że kluczowe jest, aby "kraje bezwzględnie przestrzegały zobowiązań dotyczących ochrony ludności cywilnej i lotnictwa cywilnego".
Tak Polska odczuje nową wojnę. "Ogromna niestabilność dla Europy"
"Wszyscy mamy nadzieję na szybkie i pokojowe zakończenie obecnych działań wojennych" – stwierdził w komunikacie dyrektor generalny IATA Willie Walsh, odpowiadając na przypadki ataków na infrastrukturę lotniczą w regionie Bliskiego Wschodu.
Eithad Airlines i Emirates wznawiają część lotów
Po tym, jak USA i Izrael zaatakowały w weekend Iran, większość linii lotniczych tymczasowo zawiesiła loty w całym regionie Zatoki Perskiej. Jednak w poniedziałek wieczorem wznowione mają zostać niektóre połączenia realizowane przez Etihad Airlines i Emirates.
Pierwsza z linii uzgodniła z władzami Zjednoczonych Emiratów Arabskich, że przywróci połączenia towarowe i ewakuacyjne, utrzymując jednocześnie w zawieszeniu regularne połączenia pasażerskie.
Paraliż na lotniskach po ataku na Iran
Również w poniedziałek władze lotniska Ben Guriona w Tel Awiwie, największego w Izraelu, przekazały, że jeszcze tego samego dnia wieczorem port wznowi działalność dla lotów cywilnych "w bardzo ograniczonym formacie", a od wtorku, w zależności od sytuacji bezpieczeństwa, liczba lotów będzie stopniowo się zwiększać - przy czym należy się spodziewać, iż początkowo latać będą tylko izraelscy przewoźnicy.
Z kolei Turcja ogłosiła, że wszystkie loty do Iranu, Iraku, Jordanii, Syrii i Libanu pozostaną odwołane do piątku, natomiast do Kataru, Kuwejtu, Bahrajnu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich - do czwartku. W poniedziałek jednak wznowione zostały loty tureckich przewoźników do Rijadu, Dżuddy i Medyny w Arabii Saudyjskiej oraz do Omanu.
Linie Air France poinformowały natomiast, że przedłużają zawieszenie lotów w region Bliskiego Wschodu do czwartku włącznie.