Podły wpis Orbana. Tak napisał o Ukrainie w 4. rocznicę inwazji Rosji
Viktor Orban we wpisie w mediach społecznościowych oświadczył, że "Węgry od początku wojny opowiadają się za pokojem". Stwierdził też, że "nawet w rocznicę jej wybuchu, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski grozi Węgrom i wywiera na nie presję".
We wtorek, w czwartą rocznicę rosyjskiej napaści na Ukrainę, Viktor Orban opublikował na platformie X oświadczenie, w którym stwierdził: "Cztery lata temu rozpoczęła się wojna rosyjsko-ukraińska. Cztery lata bezsensownego mordu, w którym zginęły setki tysięcy ludzi. Od czterech lat europejskie i węgierskie rodziny ponoszą gospodarcze konsekwencje tej wojny".
Orban we wpisie. Wspomniał o Zełenskim, który "grozi Węgrom"
W dalszej części swojego wpisu próbował przekonywać, że "Węgry od samego początku opowiadały się za pokojem". "Jednak nawet dzisiaj, w rocznicę, prezydent Wołodymyr Zełenski grozi Węgrom i wywiera na nie presję, ponieważ nie damy się wciągnąć w wojnę, nie wyślemy pieniędzy do Ukrainy i nie zrezygnujemy z niedrogiej rosyjskiej energii" - oświadczył węgierski premier.
Kierowany przez niego rząd zarzuca władzom w Kijowie celowe wstrzymywanie dostaw rosyjskiej ropy biegnącym przez Ukrainę rurociągiem Przyjaźń, który pod koniec stycznia został uszkodzony w rosyjskim ataku.
Węgry i Słowacja w odpowiedzi na wstrzymanie dostaw uwolniły swoje strategiczne rezerwy ropy i wstrzymały dostarczanie oleju napędowego do Ukrainy. Ponadto władze Słowacji wstrzymały dostawy energii elektrycznej do Ukrainy, a Węgry zagroziły podjęciem podobnej decyzji. Rząd w Budapeszcie zapowiedział też, że będzie blokować 20. pakiet sankcji UE wobec Rosji oraz unijną pożyczkę o wartości 90 mld euro dla Ukrainy, dopóki transport ropy nie zostanie wznowiony.
Według dalszej części wpisu Orbana "cała węgierska opozycja stanęła po stronie Ukrainy". "Jej celem jest chaos, niedobory paliwa i wyższe ceny przed wyborami. Stoi po stronie Zełenskiego, a nie narodu węgierskiego. Po czterech latach stawka jest jasna. W kwietniu Węgrzy muszą wybrać Fidesz" - zaapelował premier.
Wybory parlamentarne na Węgrzech zaplanowano na 12 kwietnia, a niezależne sondaże wskazują od kilku do kilkunastu punktów procentowych przewagi opozycyjnej partii TISZA.