Ogromne protesty rolników we Francji. Zablokowali pociągi, drogi i autostrady
Na południu Francji trwają masowe protesty rolników. Od 10 grudnia protestujący zablokowali drogi i autostrady. To wszystko, żeby wyrazić swój sprzeciw wobec polityce państwa w walce z rozprzestrzenianiem się od czerwca choroby guzowatej skóry bydła (LSD). - Nie chcemy już masowych ubojów, to nie jest do zaakceptowania - podkreślał Vincent Collineau, prezes Gironde Rural Coordination CR33. Minister rolnictwa Annie Genevard wezwała do "uspokojenia sytuacji przed świętami Bożego Narodzenia".
Strategia Francji zakłada masowe, przymusowe szczepienia pogłowia i ubój zwierząt na zagrożonych zakażeniem terenach. Obejmuje to 750 tysięcy sztuk bydła. Choroba guzowatej skóry bydła jest wysoce zakaźna i powoduje poważne straty ekonomiczne. Może doprowadzić do śmierci zwierząt. Od czerwca we Francji wykryto od 110 do 113 ognisk tej choroby. Do połowy grudnia wybito około 3,3 tysiące sztuk bydła, za co rolnicy nie otrzymali rekompensaty.
Związkowcy zapowiadają, że nie zakończą strajków szybko. Wprowadzili system rotacyjny, który pozwala rolnikom wracać do swojego gospodarstwa, aby nakarmić zwierzęta i wykonać potrzebną pracę, a następnie wrócić na stanowisko. W Carbonne rolnicy spędzili piątą noc (15 grudnia) na autostradzie A64, zablokowali także fragmenty A20, A63 i A89. Pociągi na trasie Bordeaux-Marsylia również nie są przepuszczane.
Od środy protest przeniósł się pod siedzibę Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, gdzie protestują także zerwania umowy Unii Europejskiej z Mercosurem.
Materiał wideo został udostępniony przez Polską Agencję Prasową.