Już nie tylko wojna w Ukrainie jest tym, co angażuje uwagę Stanów Zjednoczonych. Donald Trump zajmuje się także Bliskim Wschodem. - Rozwiązanie sytuacji w Iranie jest kluczowe dla bezpieczeństwa i interesów USA - przyznał generał Roman Polko, były dowódca GROM, w programie "Newsroom" na Wirtualnej Polsce.
W Iranie od ponad dwóch tygodni trwają protesty mieszkańców. Sprzeciwiają się oni polityce rządzenia obecnej władzy. Kryzys w Iranie próbuje rozwiązać Donald Trump, który chce to uzyskać drogą dyplomatyczną.
- To, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, to rzeczywiście taki kolejny gorący tygiel. Myślę, że do takiego bezpośredniego wsparcia militarnego nie dojdzie, ale rozwiązanie tej sytuacji jest kluczowe dla bezpieczeństwa i także dla interesów USA. To niestety odciąga też w dużej części uwagę Stanów Zjednoczonych od tego, co się dzieje z Ukrainą - powiedział gen. Polko w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą.
- Obszar morza południowo-chińskiego czy obszar Bliskiego Wschodu jest w tej chwili dla Trumpa ważniejszy, czy nawet Grenlandia, niż to, czy rakiety będą spadały na Kijów i wyłączały kolejne elektrownie, gdzie Putin znów dokonuje kolejnych działań, które w istocie uderzają w ludność cywilną - dodał.
Jednocześnie gen. Polko podzielił się swoimi przewidywaniami ws. zakończenia wojny w Ukrainie. Jak zaznaczył, nie spodziewa się, by w najbliższym czasie miało dojść do przełomu.
- Myślę, że ta wojna dalej będzie trwała. Mówienie o jakimkolwiek pokoju to w istocie mówienie o planie Putina, żeby przejąć terytoria za pomocą dyplomacji, bo na polu walki się nie udaje - podsumował.