Nowe problemy Bąkiewicza. Jego stowarzyszenie ma zwrócić pieniądze
Narodowy Instytut Wolności zażądał od stowarzyszenia Roberta Bąkiewicza - Roty Marszu Niepodległości - zwrotu ponad 383 tys. zł. Według ustaleń serwisu goniec.pl podczas kontroli NIW ustalił, że środki z grantu przyznanego za czasów rządów PiS, zostały nieprawidłowo wydatkowane.
Najważniejsze informacje:
- NIW domaga się od Rot Marszu Niepodległości zwrotu 383 tys. zł po kontroli wydatkowania dotacji.
- Kontrolerzy mieli stwierdzić, że kluczowe zadania projektu nie zostały wykonane, a środki wspierały działania o charakterze politycznym.
- Według ustaleń Goniec.pl część usług miała trafiać do firmy Bąkiewicza i znajomego z Ruchu Obrony Granic.
Narodowy Instytut Wolności przeprowadził kontrole wydatkowania w latach 2021-2023 dotacji, którą otrzymało stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości, organizacja kierowana przez Roberta Bąkiewicza. Pieniądze - 384, 3 tys. zł - przeznaczone były na sfinansowanie projektu: "Budowa zaplecza fundraisingowego Rot Marszu Niepodległości".
Dlaczego NIW domaga się zwrotu dotacji?
Kontrolerzy - zgodnie z ustaleniami serwisu goniec.pl - mieli uznać, że kluczowe zadania projektu nie zostały wykonane. Zamiast rozwoju zaplecza fundraisingowego Rot, organizacja miała prowadzić aktywność o charakterze politycznym. Na przykład stowarzyszenie rozwijało portal podpiszapel.org, służący do zbierania podpisów pod petycjami takimi jak "Tusk do dymisji! Niemcy - zabierajcie swojego namiestnika!".
Lista nieprawidłowości wykrytych podczas kontroli jest długa: stowarzyszenie miało utrzymywać nieistniejące biuro, a Robert Bąkiewicz zlecać część usług własnej firmie oraz swojemu współpracownikowi.
Roty działają jako stowarzyszenie zwykłe. A to oznacza, że za zobowiązania odpowiada zarząd swoim majątkiem.
Źródło: goniec.pl