"Niedopuszczalne". Ostra reakcja Turcji ws. ruchów wojsk Grecji
Tureckie ministerstwo obrony skrytykowało Grecję za ruchy wojskowe w regionie. Ankara oskarża Ateny o "podważanie dobrosąsiedzkich i sojuszniczych stosunków".
W związku z wojną na Bliskim Wschodzie i m.in. zagrożeniem dla Cypru Grecja zdecydowała się na ruchy wojsk, m.in. przerzucenie systemów Patriot na wyspę Karpatos i wysłanie myśliwców F-16 na wyspę Limnos.
Tureckie ministerstwo obrony skrytykowało te ruchy. Według Ankary wyspy powinny zachować status zdemilitaryzowany zgodnie z traktatami, na mocy których tereny w przeszłości przekazano Grecji.
Syreny w bazie wojskowej. Pokazali, co się dzieje na Cyprze
"Status niemilitarny jest określony jako warunek konieczny traktatów. Zatem naruszenie statusu niemilitarnego stanowi naruszenie fundamentalne, a te próby metodą faktów dokonanych nie skutkują prawnie jednostronnym zniesieniem statusu niemilitarnego. Kwestia ta została również podniesiona przez najwyższe szczeble naszego rządu" - napisano w komunikacie tureckiego resortu.
"Działania Grecji, naruszające status wysp wbrew zawartym umowom, nie tylko stanowią naruszenie prawa, ale także szkodzą naszym dobrosąsiedzkim i sojuszniczym relacjom. Takie sytuacje są niedopuszczalne wśród sojuszników NATO w obliczu trwających kryzysów bezpieczeństwa w naszym regionie" - podkreślono.
"Oświadczamy, że nie akceptujemy prób Grecji, które nie służą prawdziwemu celowi i mają na celu wykorzystanie kryzysów w naszym regionie i że podejmujemy w tym celu wszelkie niezbędne środki" - dodano.
Turcja zwiększa siły na Cyprze północnym
Na tzw. tureckiej części Cypru (czyli północ wyspy) rozmieszczono elementy obrony powietrznej, które mają na celu ochronę regionu przed m.in. dronami. Turcja przekonuje, że to ona jest gwarantem bezpieczeństwa całego Cypru.
"Bezpieczeństwo Tureckiej Republiki Cypru Północnego to nasze bezpieczeństwo. Jednocześnie Ankara nie będzie tolerować żadnego wrogiego podejścia ani próby dokonania czegoś, co wymierzone jest w prawa i interesy Turków cypryjskich, i nie zawaha się skorzystać z praw i uprawnień przyznanych jej przez status gwaranta" - napisano w komunikacie władz w Ankarze.
Na północnej części Cypru w wyniku inwazji tureckiej w latach 70. powstało autonomiczne państwo uzależnione od Ankary. Oficjalnie nie jest ono uznawane na arenie międzynarodowej. Region jest jednym z punktów spornych w relacjach Grecji i Turcji.