W Waszyngtonie zainaugurowano pierwsze posiedzenie Rady Pokoju, które przyciągnęło uwagę nie tylko ze względu na polityczne rozmowy, ale i niecodzienne zachowanie uczestników. Premier Węgier Viktor Orban oraz prezydent Argentyny Javier Milei postarali się o zapewnienie rozrywki.
Najważniejsze informacje:
- Premier Węgier Viktor Orban i prezydent Argentyny Javier Milei uczestniczyli w inauguracji Rady Pokoju w USA.
- Politycy bawili się przy muzyce Elvisa Presleya, co zostało uwiecznione przez kamery.
- Donald Trump pochwalił uczestników spotkania i podkreślił znaczenie Rady Pokoju.
Pierwsze posiedzenie Rady Pokoju odbyło się w Waszyngtonie, z udziałem przedstawicieli 49 krajów. "Jeśli będziemy tak dalej, rozerwą nas na strzępy" - komentował premier Węgier Viktor Orban, w opisie do filmu zamieszczonego w internecie.
Na filmie widać Orbana i prezydenta Argentyny, którzy wspólnie żartowali i bawili się w rytm muzyki Elvisa Presleya.
Jakie były reakcje na posiedzeniu Rady Pokoju?
Show skradł Milei, który w pewnym momencie chwycił za mikrofon i zaczął udawać, że śpiewa. Na nagraniu widać także, jak premier Orban, dostrzegając kamery, salutuje do operatora. Oprócz Orbana i Milei, w sali obecny był także prezes FIFA, Gianni Infantino.
Dlaczego Rada Pokoju wzbudza kontrowersje?
- ONZ ma ogromny potencjał, ale nie wykorzystuje go - podkreślił Donald Trump podczas swojego przemówienia, tłumacząc powody powołania Rady Pokoju.
Donald Trump wyraził dumę z osiągnięć Rady, informując o zebranie łącznej kwoty 17 mld dolarów na jej działalność. Podkreślił również, że pięć krajów zadeklarowało wsparcie siłami wojskowymi i policyjnymi w Strefie Gazy.
Pomimo entuzjazmu Trumpa, projekt budzi wątpliwości ze względu na tworzenie alternatywnej struktury obok ONZ. Wielu sojuszników USA obawia się, że może to zakłócić istniejący porządek międzynarodowy.
Źródło: Facebook