"Nie wiedziałam". Żukowska komentuje sprawę Czarzastego
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wzbudzał w ostatnim czasie wiele kontrowersji. Głośnym echem odbiły się oskarżenia ze strony Pałacu Prezydenckiego o "wschodnie kontakty towarzysko-biznesowe". Anna Maria Żukowska z Lewicy przyznała, że nie wiedziała o tym, że Czarzasty nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa.
Dyskusja rozpoczęła się, kiedy ogłoszono, że jednym z tematów Rady Bezpieczeństwa Narodowego będą wyjaśnienia kwestii poświadczeń bezpieczeństwa marszałka Sejmu w kontekście jego "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych".
Kancelarii Prezydenta chodziło o doniesienia "Gazety Polskiej" i TV Republika. Podawały, że "przez dwa lata obecny marszałek Sejmu zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, mimo że nie poddał się sprawdzeniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego".
Czarzasty do dymisji? Polacy podzieleni
Przewodnicząca klubu Lewicy na antenie TVN24 przyznała, że nie wiedziała wcześniej o tym, że Włodzimierz Czarzasty nie wypełnił ankiety.
Dlaczego przewodnicząca klubu Lewicy nie dopilnowała, żeby wypełnił ankietę bezpieczeństwa? - Nie wiedziałam, że nie wypełnił - przyznała Anna Maria Żukowska. Dodała też, że Czarzasty jako wicemarszałek mógł zasiadać tylko w tej komisji, ze względu na "tradycję sejmową".
- Na pewno bym powiedziała: skoro jesteś w tej komisji, to po prostu albo będziesz w tej komisji, albo zrezygnuj z tej komisji - dodała.
Czy zdaniem przewodniczącej klubu Lewicy Czarzasty na jej prośbę dopełniłby brakujących formalności? - Myślę, że tak - oceniła krótko Żukowska.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Czy Czarzasty powinien odejść? Wyniki sondażu
Marszałek Sejmu pod lupą mediów
Zamieszanie wokół Czarzastego rozpoczęło się od artykułu o jego relacjach biznesowych z Rosjanką Swietłaną Czestnych.
"Przez dwa lata obecny marszałek Sejmu zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, mimo że nie poddał się sprawdzeniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Gdyby to zrobił, służby musiałyby prześwietlić relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml" - pisała "Gazeta Polska".
Tydzień temu "Rzeczpospolita" informowała z kolei, że Rosyjski Dom Aukcyjny w Petersburgu, w którym pracuje Czestnych, zajmuje się nie tylko dziełami sztuki, ale także sprzedażą majątku Federacji Rosyjskiej.
W dodatku Czestnych była współautorką książek publikowanych przez wydawnictwo Muza, związane z Czarzastym, a jej wydaną w Polsce publikację "Białowieża - rezydencja carska" sponsorował wspomniany Rosyjski Dom Aukcyjny oraz Rosyjski Ośrodek Nauki i Kultury w Warszawie, który uchodzi za przyczółek rosyjskich służb.
Źródło: TVN24, WP Wiadomości