"Nie damy się szantażować". Europa odpowiada Trumpowi
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w sobotę nałożenie ceł w wysokości 10 proc. na osiem państw europejskich za ich postawę wobec jego roszczeń do Grenlandii. Na decyzję amerykańskiego przywódcy odpowiedzieli m.in. premier Szwecji Ulf Kristersson i prezydent Francji Emmanuel Macron. "Nie damy się szantażować" - napisał ten pierwszy. "Nie zmienimy swojej decyzji" - wtóruje francuski przywódca. Głos w sprawie zabrali też przedstawiciele Norwegii i Danii.
"Nie damy się szantażować. Tylko Dania i Grenlandia decydują w sprawach dotyczących Danii i Grenlandii" - przekazał w mediach społecznościowych premier Szwecji.
"Zawsze będę stać w obronie mojego kraju oraz naszych sojuszniczych sąsiadów. Jest to kwestia unijna, dotycząca znacznie większej liczby państw niż te, które są obecnie wskazywane. Szwecja prowadzi obecnie intensywne rozmowy z innymi krajami UE, Norwegią oraz Wielką Brytanią w celu wypracowania wspólnej odpowiedzi" - przekazał Ulf Kristersson.
Francja: Bierzemy za to odpowiedzialność
Na decyzję Trumpa zareagował także prezydent Francji, który zapowiedział, że Paryż nie zmieni swojego stanowiska i nie wycofa poparcia dla Danii.
"Francja jest przywiązana do suwerenności i niezależności narodów, w Europie i poza nią. To właśnie te wartości wyznaczają nasze wybory. Na nich opiera się nasze przywiązanie do Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz do jej Karty" - czytamy w opublikowanym na portalu X komunikacie.
"Z tego względu wspieramy i będziemy nadal wspierać Ukrainę oraz zbudowaliśmy koalicję chętnych na rzecz trwałego i solidnego pokoju - aby bronić tych zasad i naszego bezpieczeństwa" - zaznaczył Emmanuel Macron.
"Z tego samego powodu zdecydowaliśmy się dołączyć do ćwiczeń zainicjowanych przez Danię na Grenlandii. Bierzemy za to odpowiedzialność. Także dlatego, że chodzi o bezpieczeństwo w Arktyce oraz na krańcach naszej Europy" - podkreślił Macron.
Prezydent Francji dodał, że "żadne zastraszanie ani groźby nie wpłyną" na postawę Francji.
"Groźby wprowadzenia ceł są nie do przyjęcia i nie mają w tym kontekście żadnego uzasadnienia. Europejczycy odpowiedzą na nie w sposób zjednoczony i skoordynowany, jeśli zostaną potwierdzone. Będziemy umieli dopilnować poszanowania suwerenności europejskiej" - dodał i wskazał ponadto, że będzie w tej sprawie rozmawiać z europejskimi sojusznikami.
Norwegia: W pełni wspieramy Kopenhagę
Szef MSZ Norwegii Espen Barth Eide przekazał z kolei, że "w NATO panuje szeroka zgoda co do potrzeby wzmacniania bezpieczeństwa w Arktyce, w tym na Grenlandii". "Kwestie handlowe, w tym cła, nie powinny być łączone z zagadnieniami bezpieczeństwa ani wykorzystywane w tym kontekście" - podkreślił.
W wydanym w sobotę wieczorem oświadczeniu szef MSZ Norwegii zaznaczył też, że stanowisko Oslo w tej sprawie jest jasne i znane od lat. "Grenlandia pozostaje integralną częścią Królestwa Danii, a Norwegia w pełni wspiera Kopenhagę. Jest to linia podzielana również przez pozostałe kraje nordyckie, wiele państw europejskich oraz Kanadę" - podkreślił Eide.
"Wśród sojuszników nie ma miejsca na groźby" - podkreślił z kolei premier Norwegii Jonas Gahr Store.
Dania: Oświadczenie prezydenta USA jest zaskakujące
Minister spraw zagranicznych Danii Lars Løkke Rasmussen poinformował, że według niego "oświadczenie prezydenta jest zaskakujące". "Celem zwiększonej obecności wojskowej na Grenlandii, do której nawiązuje prezydent, jest właśnie zwiększenie bezpieczeństwa w Arktyce" - dodał.
Rasmussen zapewnił, że "rząd Danii jest w kontakcie z Komisją Europejską oraz partnerami w tej sprawie".
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w sobotę nałożenie ceł w wysokości 10 proc. na osiem państw europejskich za ich postawę wobec jego roszczeń do Grenlandii. Taryfy mają w czerwcu wzrosnąć do 25 proc. i obowiązywać, dopóki USA nie zawrą umowy w sprawie zakupu wyspy.
Finlandia ostrzega przed eskalacją
"W gronie sojuszników kwestie najlepiej rozwiązywać poprzez dialog, a nie poprzez naciski" - napisał w portalu X prezydent Finlandii Alexander Stubb.
"Wzmacnianie bezpieczeństwa Arktyki wspólnie z sojusznikami jest dla Finlandii bardzo ważne. Taki jest również cel działań prowadzonych na Grenlandii pod przewodnictwem Danii i skoordynowanych z sojusznikami" - wskazał.
"Dialog ze Stanami Zjednoczonymi jest kontynuowany. Cła podważyłyby relacje transatlantyckie i groziłyby niebezpieczną spiralą eskalacji" - dodał.