"Nie dam się zastraszyć". Czarzasty odpowiada Nawrockiemu
- W żadnej sprawie nie mam sobie nic do zarzucenia - powiedział Włodzimierz Czarzasty, odpowiadając na zarzuty zawarte w zapowiedzi Rady Bezpieczeństwa Narodowego. - Nie dam się zastraszyć, czekam na oświadczenie dotyczące pana przeszłości - dodał.
Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które odbędzie się w przyszłą środę 11 lutego. Zgodnie z treścią komunikatu, omówione mają zostać trzy tematy. "Pożyczka zaciągnięta przez Rząd na realizację Programu SAFE; - Zaproszenie Polski do Rady Pokoju; - Podjęte przez organy państwa działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego" - napisał Leśkiewicz.
Włodzimierz Czarzasty odniósł się do sprawy w trakcie krótkiej rozmowy z dziennikarzami w Sejmie. Marszałek - powołując się na oświadczenie rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych - zapewnił, że nie ma sobie nic do zarzucenia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Expose Sikorskiego przełożone. Czarzasty zabrał głos
Czarzasty zwrócił się do Nawrockiego. "Panie prezydencie, ja jestem czysty, a pan?"
Czarzasty przekazał także, że Kancelaria Sejmu złożyła wniosek o rozszerzenie porządku środowych obrad Rady Bezpieczeństwa Nardowego.
Marszałek zwrócił się także bezpośrednio do Karola Nawrockiego. - Panie prezydencie, ja jestem czysty, a pan? Porozmawiajmy o tym na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego - zaapelował.
- Panie prezydencie, po pierwsze nie dam się zastraszyć. Po drugie czekam na oświadczenie pana w sprawie pana przeszłości, bo to trzeba moim zdaniem zbadać. Po trzecie nie zmienię postępowania w stosunku do pana i tego, co -an robi. Po czwarte mam taką prośbę - może zajmie się pan problemem Polaków, a nie szczuciem ludzi - dodał Czarzasty.
Prawicowe media uderzają w marszałka
Kancelarii prezydenta chodzi o doniesienia "Gazety Polskiej" i TV Republika. Media te podawały, że "przez dwa lata obecny marszałek Sejmu zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, mimo że nie poddał się sprawdzeniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego".
"Gdyby to zrobił, służby musiałyby prześwietlić relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml. Kobieta posiada udziały w hotelowej spółce, której wiceprezesem jest Małgorzata Czarzasty. Zarówno ona, jak i jej mąż Włodzimierz Czarzasty są akcjonariuszami większościowego udziałowca tego podmiotu" - pisze bliski PiS-owi tygodnik.
Pałac i PiS podkreślają, że Czarzasty jest marszałkiem Sejmu, drugą osobą w państwie, mającą z mocy prawa dostęp do największych tajemnic, w tym najtajniejszych dokumentów dotyczących polskiego bezpieczeństwa. Dlatego wszelkie kontrowersje w tej sprawie muszą zostać wyjaśnione.
- W żadnej sprawie nie mam sobie nic do zarzucenia - powiedział Włodzimierz Czarzasty, odpowiadając na zarzuty zawarte w zapowiedzi Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Co na to Nowa Lewica, formacja Włodzimierza Czarzastego? - Reportaż wyemitowany przez Telewizję Republika opiera się wyłącznie na niedopowiedzeniach i insynuacjach. Należy podkreślić, że marszałek Czarzasty posiada wszelkie niezbędne poświadczenia bezpieczeństwa i dostęp do informacji niejawnych o najwyższych klauzulach - podkreśla w rozmowie z Wirtualną Polską rzecznik formacji Łukasz Michnik.
Co więcej - jak dodaje - "jako osoba na tak wysokim stanowisku, podlega on stałej osłonie kontrwywiadowczej".