Netanjahu reaguje na potężny atak na Arad. "To bardzo trudny wieczór"
Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że izraelskie siły zbrojne będą nadal prowadzić uderzenia na Iran na wszystkich frontach. Tego samego dnia w wyniku irańskich ataków rakietowych na dwa miasta na południu Izraela rannych zostało blisko sto osób.
"To bardzo trudny wieczór w bitwie o naszą przyszłość" - stwierdził Netanjahu w komunikacie opublikowanym w serwisie X. "Jesteśmy zdeterminowani, by nadal uderzać w naszych wrogów na wszystkich frontach" - dodał.
"Rozmawiałem z burmistrzem miasta Arad Yairem Maayanem i poprosiłem go, aby przekazał w imieniu wszystkich obywateli Izraela nasze modlitwy o zdrowie dla rannych" - napisał.
Wcześniej co najmniej 65 osób odniosło obrażenia w wyniku uderzenia irańskiego pocisku balistycznego w południowo-izraelskie miasto Arad.
Izraelska straż pożarna przekazała, że pocisk spadł w centrum miasta, między budynkami mieszkalnymi, powodując poważne zniszczenia w rejonie uderzenia.
Iran potężnie zaatakował Arad
W związku z napływem dużej liczby rannych szpital w Arad wprowadził stan wyjątkowy po sobotnim ataku - poinformowało izraelskie pogotowie.
Tego samego dnia Iran ostrzelał także miasto Dimona na południu kraju, gdzie znajduje się reaktor jądrowy. W wyniku tego zdarzenia rannych zostało około 20 osób. Według służb ratunkowych pocisk trafił bezpośrednio w jeden z budynków w mieście.
Dimona jest znana jako lokalizacja izraelskiego reaktora jądrowego oraz głównego ośrodka badań nuklearnych, uznawanego za kluczowy element programu nuklearnego kraju, którego Izrael oficjalnie nie potwierdza ani nie komentuje.
Stany Zjednoczone oraz Izrael rozpoczęły 28 lutego operację zbrojną przeciwko Iranowi, na co Teheran odpowiada działaniami militarnymi wymierzonymi w różne państwa regionu Bliskiego Wschodu.