Nawrocki odpowiada Tuskowi. Nagle powiedział o jego ministrze
Nagle Nawrocki po serii spięć z Tuskiem zaczął chwalić jego ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza. Podziękował mu za udaną współpracę, podkreślając płynność działań między prezydenturą a resortem obrony w kwestiach bezpieczeństwa i uroczystości państwowych.
W trakcie dyskusji na Radzie Gabinetowej prezydent Karol Nawrocki wyraził uznanie dla ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, wskazując na efektywną współpracę w ostatnich dwóch tygodniach. Podkreślił, że relacje między prezydenturą a Ministerstwem Obrony Narodowej są płynne, szczególnie w obszarach bezpieczeństwa i organizacji uroczystości państwowych.
- Współpraca jest płynna między prezydentem a Ministerstwem Obrony Narodowej we wszystkich kwestiach, w kwestiach bezpieczeństwa, w kwestiach uroczystości państwowych. [...] Dziękując panu ministrowi Kosiniakowi za udaną współpracę w ostatnich dwóch tygodniach - mówił Nawrocki.
Nawrocki zaznaczył, że kwestie bezpieczeństwa omówi na innym forum, czyli Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, unikając ich poruszenia podczas spotkania z premierem Donaldem Tuskiem.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
"Nikt tego rządu nie nadzoruje, a na pewno nie Tusk". Komentarz PiS przed Radą Gabinetową
Nawrocki odpowiada Tuskowi
- Widzę, że nastrój jest, panie premierze, dobry jeśli chodzi o finanse publiczne. Podziwiam nastrój pana premiera i ministra finansów - stwierdził Nawrocki, odpowiadając na wypowiedź Donalda Tuska.
- Oczywiście prezydent jest strażnikiem konstytucji, ale cieszę się, że pan premier jest gotowy do tego, aby wspierać mnie w misji, bycia strażnikiem konstytucji - mówił.
Rada Gabinetowa
W posiedzeniu Rady Gabinetowej, które odbyło się w Pałacu Prezydenckim uczestniczyli: prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz ministrowie jego rządu, a także przedstawiciele prezydenckiej kancelarii.
Zwołanie Rady Gabinetowej - czyli rządu obradującego pod przewodnictwem prezydenta - Nawrocki zapowiedział podczas orędzia wygłoszonego w Sejmie po objęciu urzędu prezydenta. Powiedział wówczas, że czuje się zobowiązany, by mieć pełne informacje o tym, jak wygląda stan państwa.