Najważniejsze słowa w Davos. Świat podziwia premiera Kanady
Premier Mark Carney w Davos wobec poruszył całą Europę. Media nie kryją podziwu, a premier stał się już klasykiem, autorem „doktryny Carneya”. Według komentatorów jego wystąpienie na Światowym Forum Ekonomicznym jest najbardziej znaczącym przemówieniem od lat. Jego przemówienie zdobyło uznanie i aplauz na stojąco.
Najważniejsze informacje:
- Premier Mark Carney zaprezentował w Davos nową wizję polityki zagranicznej Kanady.
- Po tym wystąpieniu zyskał miano "antytrumpowskiego idola".
- Przemówienie nazwane zostało "punktem bez powrotu dla zachodniej polityki zagranicznej".
Premier Kanady Mark Carney wygłosił w Davos przemówienie, które w Kanadzie uznane zostało za nowy kierunek dla kanadyjskiej polityki zagranicznej. Kanadyjskie media określiły to wydarzenie jako znaczący moment w historii państwa, chwaląc premiera za odważne podejście do globalnych wyzwań. Carney podkreślił, że świat oparty na zasadach skończył się, a średnie państwa, takie jak Kanada, muszą tworzyć własne sojusze.
Jakie są reakcje mediów?
Kanadyjskie media nie kryją entuzjazmu wobec tzw. „doktryny Carneya”. Komentator z CBC zapytał: „Czy Carney właśnie zasygnalizował potężną zmianę w kierunkach zagranicznej polityki Kanady?” - tym retorycznym pytaniem odwołał się do nowej wizji premiera. Senator Peter Boehm uznał to przemówienie za najważniejsze od niemal 80 lat.
Włoska agencja ADNKronos określiła Carneya jako "antytrumpowskiego idola".
Publikacje zwracają uwagę na to, że premier Kanady w swoim wystąpieniu skrytykował dotychczasowy globalny porządek, który według niego opierał się na "amerykańskiej hegemonii" i podporządkowywaniu słabszych państw przez mocarstwa. Carney argumentował, że suwerenność musi być definiowana jako odporność na naciski, a nie jako podporządkowanie.
Jakie są nowe perspektywy dla polityki zagranicznej?
Carney wskazał, że świat wchodzi w fazę testową, szczególnie dla krajów takich jak Kanada. - Średnie kraje muszą działać razem, bo jeśli nie jesteśmy przy stole, jesteśmy w menu - ostrzegł premier Kanady, podkreślając znaczenie współpracy w obliczu rosnącej konkurencji ze strony supermocarstw, takich jak Stany Zjednoczone i Chiny.
Włoska agencja ADNKronos opisała przemówienie Carneya jako manifest przetrwania Europy, zaznaczając, że było ono nie tylko dyplomatycznym przesłaniem, ale również apelem o jedność i siłę wspólnych wartości.
Co oznacza "antytrumpowski idol" dla Europy?
Przemówienie Carneya wywołało duże zainteresowanie w Europie, gdzie wielu obserwatorów widzi w jego słowach możliwość nowego kierunku w polityce międzynarodowej Zachodu.
Brytyjski "Guardian" napisał, że premier Kanady jawi się jako realista gotowy postawić się Trumpowi. Carney krytykował bowiem starania przywódców o przypodobanie się amerykańskiemu liderowi. Dziennik zwraca uwagę, że Carney, jako były ekonomista i szef banku centralnego, niesie za sobą doświadczenie i pragmatyzm i realistycznie podchodzi do relacji międzynarodowych, unikając skrajnych działań wobec USA.
Według "Guardiana"przemówienie premiera stało się punktem zwrotnym dla wielu zachodnich liderów, sygnalizując nowe możliwości kierunków działania na arenie międzynarodowej. Carney rozumie bowiem dynamikę zobowiązań i obietnic składanych przez Donalda Trumpa, traktując je jako nietrwałe.
Entuzjastyczne są też doniesienia w "Le Monde". Gazeta zauważa, że przemówienie spotkało się z aplauzem zebranych, a Carney nazwany został "przyjacielem Europy". Tygodnik "Le Point" nazwał przemówienie szokującym, a portal Huffington Post uznał je za "przejmujące".
Przeczytaj również: Zapytali Dudę o Radę Pokoju Trumpa. Tak odpowiedział
Hiszpański "El Pais" dodaje, że słowa Carneya miały na celu przedstawienie jasnego moralnego i geopolitycznego kierunku dla przeciwdziałania imperialistycznym działaniom.
Jakie są priorytety Kanady?
Nie wszyscy jednak podzielają ten entuzjazm. Konserwatywne media, takie jak „National Post”, skrytykowały przemówienie Carneya, zwracając uwagę na ryzyko pogorszenia relacji z Waszyngtonem. „Przemówienie premiera to realne zagrożenie dla współpracy z USA” - pisano na łamach „Toronto Sun”.