Nagle zaczął mówić o Islandii. "Kosztuje nas to dużo pieniędzy"
Donald Trump w swoim przemówieniu w Davos dużo czasu poświęcił Grenlandii. W pewnym momencie jednak zaczął mówić o Islandii. Wygląda na to, że prezydent USA pomylił ze sobą te dwie wyspy.
Przemówienie Donalda Trumpa w Davos. Śledź RELACJĘ NA ŻYWO w Wirtualnej Polsce.
Jak stwierdził Donald Trump, nawiązując do Grenlandii, "jeżeli będzie jakakolwiek wojna, duża część działań będzie na tym kawałku lodu się rozgrywać". - Te rakiety będą latały nad tym środkiem kawałka lodu - dodał.
Następnie zaczął mówić o wojnie w Ukrainie, by po chwili znów wrócić do Grenlandii, którą zaczął nazywać jednak Islandią.
- Jeszcze parę dni temu, kiedy powiedziałem o Islandii, do tego momentu wszyscy mnie kochali, mówili o mnie (Europejczycy i NATO - red.) "tatuś". Mądry człowiek powiedział: "jesteś naszym tatusiem". No ja po prostu pomyślałem: "byłem tatusiem", a teraz stałem się strasznym człowiekiem - mówił Trump.
Wpadka Trumpa w Davos
Wkrótce ponownie zaczął mówić o "Islandii", choć wszystko wskazuje na to, że chodziło mu o Grenlandię.
- Na przykład wczoraj był pierwszy spadek na giełdach ze względu na Islandię. Islandia już dużo pieniędzy kosztuje, ale to jest niewielki fragment tego, co nadejdzie i mamy przed sobą naprawdę niesamowitą przyszłość - powiedział.