Na kogo postawi Kaczyński? Czarnek mówi, co padło na spotkaniu
Przemysław Czarnek z PiS został zapytany w programie "Tłit" o to, czy Mateusz Morawiecki ma szansę zostać premierem w przypadku wygranej PiS w wyborach. Były minister edukacji odparł, że "premierem ma szansę zostać każdy, kto będzie w koalicji rządzącej".
W środę odbyły się dwa ważne spotkania w PiS: ścisłych władz partii oraz całego klubu parlamentarnego - w tym posłów, senatorów oraz europosłów. Serię spotkań zapowiadaliśmy w Wirtualnej Polsce. Narady miały m.in. uspokoić sytuację w formacji i wyciszyć konflikty, które od kilku tygodni dominowały polityczną agendę.
Przemysław Czarnek przyznał, że Tobiasz Bocheński siedział najbliżej mównicy podczas środowego spotkania polityków PiS, a więc był też blisko Jarosława Kaczyńskiego i Mariusza Błaszczaka, gdy przemawiali. Dopytywany, nie potwierdził jednak, by takie przysługujące Bocheńskiemu miejsce było równoznaczne z jego pozycją w partii.
Następnie odpowiedział na pytanie o szanse Mateusza Morawieckiego na zostanie premierem, gdy PiS wróci do władzy.
- Mówienie o tym, kto będzie premierem w sytuacji, kiedy nie mamy władzy, jest absurdem - stwierdził Czarnek. - O to apelowałem przez kilka kolejnych tygodni przed Bożym Narodzeniem. Pozytywnie do tych apeli, także moich, odnosili się wszyscy, łącznie z Mateuszem Morawieckim - kontynuował.
- Dzisiaj nie mówimy o tym, kto będzie premierem. To bez sensu - podkreślił. - Dzisiaj mówimy o tym, jak stanowić jedność w Prawie i Sprawiedliwości przy skrzydłach i poglądach, które mamy, ale przy wspólnym fundamencie: "niepodległość i suwerenność, patriotyzm, konserwatyzm", zdobyć władzę - powiedział.
Zapytany, czy PiS złoży konstruktywne wotum nieufności wobec rządu i zaproponuje premiera technicznego, odparł: "wszystko jest przed nami". - Być może i taka będzie propozycja Prawa i Sprawiedliwości w tym 2026 r. - dodał.
"Muszę pochwalić Tuska"
W trakcie programu Czarnek pochwalił też Donalda Tuska. - Piekło zamarzło. Muszę pochwalić Tuska, że zastopował tę ustawę - powiedział, odnosząc się w ten sposób do decyzji premiera, który zablokował reformę Państwowej Inspekcji Pracy autorstwa Lewicy.
- Nie można wyposażyć okręgowego inspektora pracy w omnipotencje, szkodliwą dla rynku pracy i rynku usług - oświadczył Czarnek.