Trwa ładowanie...
dxvi6s7
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Miejsca pamięci Polaków w Europie: Francja, Włochy i Belgia

Jak co roku miejsca pamięci zmarłych Polaków w różnych częściach Europy odwiedzane są przez tłumy rodaków i nie tylko. Do najbardziej znanych cmentarzy zalicza się m.in. te we Włoszech - Monte Cassino, Francji czy Belgii. Spoczywają tam przede wszystkim Polacy zasłużeni w walce, ale też legendy polskiej emigracji - wielu arystokratów, osobistości kultury czy sztuki. W tym roku na wzgórzu Monte Cassino otwarte zostało wyjątkowe muzeum.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Miejsca pamięci Polaków w Europie: Francja, Włochy i Belgia
(WP.PL, Fot: Łukasz Szełemej)
dxvi6s7

Włochy: Monte Cassino i Muzeum Pamięci II Korpusu Polskiego

W tym roku duże zainteresowanie Polaków i cudzoziemców odwiedzających Monte Cassino i tamtejsze opactwo benedyktynów budzi otwarte w maju koło polskiego cmentarza wojennego Muzeum Pamięci II Korpusu Polskiego. To miejsce było bardzo potrzebne - przyznają zwiedzający.

Inauguracja muzeum uświetniła obchody 70. rocznicy zakończenia bitwy o wzgórze.

dxvi6s7

Pawilon muzealny wzniesiono tuż przy odnowionym w ostatnich latach miejscu spoczynku ponad 1000 Polaków poległych w bitwie. Na cmentarzu pochowany jest dowódca II Korpusu generał Władysław Anders, który zmarł w Londynie w 1970 roku, a także jego żona Irena, zmarła w 2010 r.

Z inicjatywą utworzenia tej placówki muzealnej wystąpił nieżyjący już były prezes Związku Polaków we Włoszech Mieczysław Rasiej, uczestnik walk o Monte Cassino. Starania te poparła ambasada RP w Rzymie, która zaangażowała się w uzyskiwanie wszystkich niezbędnych pozwoleń na budowę muzeum, nazywanego wcześniej ośrodkiem informacyjnym. Nazwa ta została ostatecznie zmieniona przez komitet wykonawczy budowy, który uznał, że określenie "muzeum" bardziej odpowiada jego funkcji.

Pomysłodawcy z Polonii zabiegając o utworzenie takiego punktu argumentowali, że polski cmentarz na wzgórzu odwiedzany jest nie tylko przez rodaków, lecz również przez turystów z całego świata, przybywających do opactwa. Tymczasem, jak podkreślono, większość cudzoziemców obecnych na Monte Cassino nie wie nawet, dlaczego znajduje się tam cmentarz polskich żołnierzy. Nie wie tego również większość Włochów, gdyż w powszechnej świadomości cała wiedza na temat wojennej historii tego miejsca sprowadza się najczęściej do alianckich bombardowań opactwa w lutym 1944 roku. To właśnie to wydarzenie było w tym roku głównym punktem włoskich obchodów 70-lecia wydarzeń w tym miejscu.

Przez lata strona polska mówiła, że brakuje informacji dla tysięcy turystów o udziale Polaków w walkach o wyzwolenie Włoch.

dxvi6s7

Nowe muzeum, którego otwarcie poprzedziły długie, trudne zabiegi strony polskiej w siedzibie opactwa i w lokalnych władz administracyjnych, upamiętnia wkład polskich żołnierzy w wyzwolenie Włoch i służy zarazem promocji wiedzy o Polsce. Odgrywa też istotną rolę edukacyjną dla Polaków.

Na ekspozycji przedstawiono historię deportacji Polaków na Syberię, formowania II Korpusu, jego przejście przez Bliski Wschód do Włoch, udział w walkach o wyzwolenie tego kraju, uchodźctwo w latach powojennych.

Zaprezentowano też cały kontekst historyczny począwszy od napaści Niemiec na Polskę 1 września 1939 roku. Jest tam 120 fotografii i map historycznych. Większość zdjęć i filmów pochodzi z Instytutu Polskiego i Muzeum generała Sikorskiego w Londynie. Są też materiały z innych archiwów i od osób prywatnych z całego świata.

Część wystawy ma formę multimedialną. W ten sposób zaprezentowano informacje o polskich cmentarzach wojennych we Włoszech: w Bolonii, Loreto i Casamassima. Fragment wystawy przybliża dzieciom historię niedźwiedzia Wojtka, który towarzyszył polskim żołnierzom.

dxvi6s7

Pełny szlak wojenny żołnierzy II Korpusu zaprezentowano na mapie wykonanej w formie żeliwnego medalionu przez Antoniego Grabowskiego.

Autorem projektu muzeum jest architekt Pietro Rogacień, syn żołnierza II Korpusu i uczestnika bitwy o Monte Cassino. Gmach ten zbudowano z lokalnego kamienia, tak, by zharmonizowany była z całym otoczeniem i architekturą cmentarza. Taki wymóg postawili między innymi przełożeni opactwa na wzgórzu.

Ambasada RP w Rzymie podkreśla, że budowa centrum możliwa była dzięki datkom i ofiarności wielu osób prywatnych, firm, instytucji państwowych, fundacji i stowarzyszeń. Zbiórkę funduszy prowadzono w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Włoszech i w Polsce.

Pięć miesięcy po otwarciu muzeum z udziałem ówczesnego premiera Donalda Tuska ambasada polska poinformowała, że odwiedzane jest ono przez dużą liczbę turystów. Codziennie przybywa tam od 5 do 8 autokarów. W lecie i w weekendy liczba ta wzrasta nawet dwukrotnie.

dxvi6s7

W godzinach otwarcia muzeum dyżurują tam dwie przewodniczki.

Tę wyjątkową placówkę odwiedzają ludzie z wielu krajów pozostawiając wzruszające wpisy w księdze pamiątkowej. "Dzięki waszemu odważnemu poświęceniu żyjemy w wolności i demokracji"- napisał włoski nauczyciel. "Dziękuję wam za wolność, modlę się za wasze dusze"- brzmi inny wpis po włosku.

W księdze pamiątkowej można też przeczytać słowa wdzięczności i podziękowań od zwiedzających z Francji, a także wiele od Polaków. Mieszkańcy Grajewa napisali: "Jesteśmy dumni z żołnierzy, którzy polegli w walce na Monte Cassino". Odnotowali oni również, że właśnie w muzeum udało im się odnaleźć dane pradziadka, pochowanego na cmentarzu w Bolonii.

- Dziękujemy za stworzenie takiego miejsca - podkreśla wiele osób.

dxvi6s7

Włosi wyrażają zaś uznanie dla idei muzeum i oceniają, że jest to piękna i ważna dla pamięci placówka.

Francja: Montmartre, Pere Lachaise, Montmorency

Około 470 grobów na cmentarzu Pere Lachaise, 60 na Montmartre i 30 na Montparnasse - tyle polskich grobów można znaleźć w francuskiej stolicy. Licząc kolejnych niemal 280 z cmentarza w Montmorency, Paryż i okolice wyrastają na prawdziwą polską nekropolię.

Jednak pochowanych w tych mogiłach osób jest o wiele więcej niż samych grobów - uściśla Barbara Kłosowicz-Krzywicka, prezes Towarzystwa Opieki nad Polskimi Zabytkami i Grobami Historycznymi we Francji. - Trzeba liczyć około trzech trumien na jeden nagrobek - tłumaczy. Oznaczałoby to, że w ponad 800 polskich grobach na paryskich i podparyskich cmentarzach spoczywa ponad 2,5 tys. osób.

dxvi6s7

Już od drugiej połowy XIX w. polska emigracja stosowała pochówki w grobach zbiorowych - ze względów ekonomicznych. - Trzeba pamiętać, że zakupienie koncesji wieczystej pojedynczej działki na cmentarzach paryskich to był wydatek rzędu 375 franków, a przy tym miesięczna pensja wykwalifikowanego robotnika wynosiła 100 franków. Więc były to bardzo duże pieniądze - wskazuje Kłosowicz-Krzywicka.

Polscy emigranci szybko znaleźli zatem sposób na zmniejszenie kosztów. - Rozmiary pojedynczej działki nie mogły przekraczać jednego na dwa metry kwadratowe. Żaden tekst nie precyzował jednak, do jakiej głębokości można było wykopać grób, stąd pomysł grobów zbiorowych na jednej i tej samej działce - opowiada prezes polskiego stowarzyszenia.

Pierwszy polski grób zbiorowy można odnaleźć na Montmartre. Zwany jest "lelewelowskim" - poza prochami prezesa Towarzystwa Patriotycznego Joachima Lelewela pochowany jest w nim zmarły dużo wcześniej, w 1838 roku, gen. Antoni Wroniecki.

Podobnych grobów zbiorowych powstało w sumie aż dziewięć na samym cmentarzu na Montmartre oraz po jednym na Pere Lachaise i Montparnasse. - Na Montmartre jest ich najwięcej, gdyż był to cmentarz znajdujący się najbliżej dzielnicy Batignolles, zwanej Małą Polską, gdzie licznie osiedlali się Polacy po powstaniu listopadowym - tłumaczy Kłosowicz-Krzywicka.

Tuż przy wejściu na cmentarz Montmartre można napotkać na Alei Polaków groby zbiorowe Towarzystwa Demokratycznego Polskiego oraz członków rządu narodowego w czasie powstania listopadowego. Trochę dalej można również odwiedzić wciąż istniejący grobowiec Juliusza Słowackiego, mimo iż jego prochy spoczywają dziś na Wawelu.

Na miejsce spoczynku polska emigracja upodobała sobie jednak przede wszystkim Pere Lachaise. - W latach 30. XIX w cmentarz zaczął zdobywać dużą renomę - podkreśla Kłosowicz-Krzywicka - Pochowanie na Pere Lachaise stało się kwestią prestiżu. Można więc na nim odnaleźć wiele polskich rodzin arystokratycznych, jak Lubomirscy, Czartoryscy, Zalescy czy Rzewuscy".

Grób Fryderyka Chopina wydaje się najbardziej obleganym polskim grobem na Pere Lachaise. - Trzeba jednak przypomnieć, że Chopina nie stać było na pochowanie na Pere Lachaise - przypomina pani prezes. - To producent fortepianów Pleyel, na których grał Chopin, wykupił miejsce na cmentarzu dla polskiego kompozytora - dodaje.

Za główną polską nekropolię jest tymczasem uważany oddalony o 15 km na północ od Paryża cmentarz w Montmorency. - Spoczywa tam polska elita intelektualna, w tym wielu artystów jak Olga Boznańska, Seweryna Duchińska, Tadeusz Makowski czy Cyprian Godebski - zaznacza Barbara Kłosowicz-Krzywicka.

Obecność Polaków w Montmorency zawdzięcza się, według pani prezes, generałowi napoleońskiemu Karolowi Kniaziewiczowi oraz Julianowi Ursynowi Niemcewiczowi, którzy w latach 1841-42 zgodnie że swoim życzeniem zostali tam właśnie pochowani.

- Obecność pól i lasów, z daleka od miejskiego zgiełku Paryża, urzekła wielu członków polskiej szlachty, którym podobne krajobrazy przypominały Polskę - tłumaczy Barbara Kłosowicz-Krzywicka.

Na Montmorency spoczęli m.in. żona i dzieci Adam Mickiewicza, a także Cyprian Kamil Norwid, którego prochy zostały przeniesione z cmentarza w Ivry.

Pamięć Polaków spoczywających we Francji zostanie w dniu Wszystkich Świętych tradycyjnie uczczona przez Polską Misję Katolicką.

Belgia: Lommel

W Lommel, 30-tysięcznym mieście w północno-wschodniej Belgii, spoczywa 257 polskich żołnierzy, poległych w czasie II wojny światowej. O cmentarz wojskowy, który powstał 1946 r., dba belgijska gmina oraz Polonia.

W całej Belgii pochowanych jest wielu polskich żołnierzy, którzy walczyli II wojnie światowej. W Lommel spoczywa 257 żołnierzy z 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka, a także polscy lotnicy i członkowie ruchu oporu, którzy zginęli w walkach o wyzwolenie tego kraju. W innych miejscowościach i wioskach spotkać też można groby polskich górników pracujących tutaj przed wojną.

Prezes Związku Polaków w Belgii, zarząd okręgu Limburgia, Czesław Szkudlarski opowiada, że po wojnie groby żołnierzy były rozsiane po całej Belgii, a niektóre także w Holandii. - I wtedy postanowiono poszukać miejsca, gdzie można by było ich razem pochować. Gmina w Lommel zgodziła się na taki cmentarz, bo mieli dużo wolnego terenu. I dlatego wszyscy są właśnie tam pochowani - mówi Szkudlarski.

Jak mówi Szkudlarski, teren cmentarza jest własnością gminy i to ono dba o to, aby trawa była skoszona, kwiaty zasadzone, liście zebrane. - Kwestią dotyczącą remontów, czy renowacji krzyży zajmują się polskie władze. My, jako związek, dbamy o to, aby ten cmentarz był stale w dobrym stanie. Organizujemy także coroczne uroczystości w związku z 1 listopada - powiedział.

Jak powiedział radca w wydziale konsularnym ambasady RP w Brukseli Jan Cibulla, znaczący remont nagrobków na cmentarzu został przeprowadzony w 1999 r. O tego czasu wykonywano wiele innych drobniejszych prac jak np. czyszczenie krzyży. Udało się też ustalić tożsamość pochowanych w czterech grobach; do tej pory byli to nieznani żołnierze.

- Planujemy umieścić przy wejściu na cmentarz tablicę w czterech językach z informacją m.in. o historii 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka, a także o tym, kto jest pochowany na cmentarzu - powiedział.

1 listopada wielu Polaków mieszkających w Belgii odwiedza cmentarz w Lommel. - 1 listopada można zobaczyć, że bardzo dużo Polaków przyjeżdża z całej Belgii. Przychodzą z kwiatami, zniczami. Na miejscu nie ma mszy świętej tego dnia, ale w okolicy jest polski kościół i tam jest msza - powiedział Szkudlarski.

Oprócz Polaków, cmentarz odwiedzają też Belgowie, niektórzy z nich tworzą rodziny z naszymi rodakami.

- Znam jedną rodzinę. To jest rodzina, która tutaj mieszkała i dalej mieszka w Limburgi. Jeden z młodych chłopców z tej rodziny walczył w wojnie, dostał się do Anglii do 1. Dywizji, następnie poległ w walce w Belgii. Tutaj został pochowany, jego krewni przychodzą odwiedzać go tutaj - powiedział.

Zdarza się, że rodziny spoczywających tam żołnierzy przyjeżdżają z Polski. Jak mówi konsul Cibulla, w tym roku na uroczystościach w Lommel spotkał syna jednego z pochowanych tam żołnierzy. - Mężczyzna ten przyjechał do Lommel z Polski, bo gdzieś w internecie wyszukał, że jego ojciec jest tutaj pochowany. I postanowił tu przyjechać. Pierwszy raz w życiu. Do krzyża przyczepił zdjęcia ojca, pozostawił kwiaty, zapalił znicz - powiedział konsul.

W jego ocenie, Polacy pamiętają o grobach swoich rodaków nie tylko na tym największym polskim cmentarzu w Belgii. Jak powiedział w tym kraju są też groby żołnierzy, którzy znajdują się na innych cmentarzach wojennych i komunalnych. Spoczywają tam Polacy walczący w jednostkach alianckich: brytyjskich, amerykańskich, kanadyjskich. Te cmentarze znajdują się m.in. w Maldegem-Adegem koło Gandawy, Stekene, Tielt, De Klinge, w Leopoldsburgu, Sint-Pieters-Rode, Leuven-Heverlee, w Hoboeken koło Antwerpii, Ostendzie, w Hotton niedaleko Liege.

- Jest też cytadela w Liege, w której mamy 11 grobów Polaków walczących w belgijskiej partyzantce, którzy zostali rozstrzelani przez Niemców - dodał Cibulla. Także w samej Brukseli, na cmentarzu dzielnic Evere i Schaerbeek, są groby żołnierzy, którzy zginęli bądź zmarli w szpitalach.

Jak powiedział konsul, jeśli chodzi o cywilów, to najwięcej grobów jest w miejscowościach i wioskach (m.in. w prowincjach Liege i Limburgia), gdzie było dużo kopalń, do których przed wojną przyjeżdżali pracować Polacy. - Nasi rodacy tam pracowali, tam umarli i tam też zostali pochowani - powiedział.

W ocenie konsula, jest różnica w obchodzeniu 1 listopada między Polakami, a Belgami. - W Polsce, kiedy wieczorem idzie się na cmentarz, to widać łunę od palących się zniczy. Tutaj też zaczęły się pojawiać znicze, ale pojedyncze, nie w takich ilościach, jak u nas. Nie ma też takich tłumów na cmentarzach, jak w Polsce - ocenił.

Z okazji 1 listopada groby polskich żołnierzy odwiedzają pracownicy ambasady RP w Brukseli, składając wiązanki kwiatów i zapalając znicze.

dxvi6s7

Podziel się opinią

Share

dxvi6s7

dxvi6s7
Więcej tematów