Media: dowódca operacji w Minneapolis odwołany. Waszyngton zaprzecza
Amerykańskie media podały, że Greg Bovino został odwołany z funkcji dowódcy straży granicznej Border Patrol USA. Rzeczniczka resortu bezpieczeństwa krajowego zaprzeczyła tym doniesieniom podkreślając, że pozostaje on częścią zespołu. Greg Bovino kierował operacjami służb imigracyjnych w Minneapolis, gdzie w sobotę jego podwładni zastrzelili mężczyznę.
Najważniejsze informacje:
- Media w USA informują o odwołaniu Grega Bovino z funkcji szefa Border Patrol; Waszyngton zapewnia, że nie został zwolniony.
- Doniesienia pojawiły się po śmierci 37-letniego Alexa Prettiego zastrzelonego przez funkcjonariuszy w Minneapolis.
- Według mediów Tom Homan ma koordynować działania w Minnesocie, a Bovino i część funkcjonariuszy mają opuścić miasto.
Kilka amerykańskich redakcji, w tym NewsNation oraz "Atlantic", przekazało, że Greg Bovino został odwołany z funkcji dowódcy Border Patrol. Informował o tym również Reuters.
"Atlantic" twierdzi, że 56-letni Bovino ma wrócić do swoich wcześniejszych obowiązków w Kalifornii, gdzie wkrótce planuje przejść na emeryturę. Stacja CNN podała z kolei, że resort bezpieczeństwa krajowego ograniczył mu dostęp do kont w mediach społecznościowych.
Z tymi informacjami kontrastuje stanowisko resortu bezpieczeństwa krajowego. "Gregory Bovino NIE został zwolniony ze swoich obowiązków. Tak jak powiedziała rzeczniczka Białego Domu (Karoline Leavitt-red.), dowódca jest kluczową częścią zespołu prezydenta i wspaniałym Amerykaninem" - napisała w serwisie X. rzeczniczka ministerstwa bezpieczeństwa krajowego Tricia McLaughlin.
Śmierć Amerykanina w Minnesocie. Został zastrzelony
W ostatnich tygodniach Bovino stał się twarzą akcji deportacyjnych. Według CNN jego podejście do interwencji w Minneapolis, podczas której zginął 37-letni pielęgniarz Alex Pretti, miało wzbudzić frustrację wśród przedstawicieli administracji Donalda Trumpa.
- To nie Pretti jest ofiarą, lecz funkcjonariusze - przekonywał w niedzielnym wywiadzie dla CNN.
"Atlantic" ocenił, że degradacja Bovino może sugerować rewizję agresywnej taktyki administracji Trumpa po wydarzeniach w Minneapolis. Media donosiły w poniedziałek, że Bovino i część funkcjonariuszy mają wkrótce opuścić miasto. Tego samego dnia prezydent USA wysłał do Minneapolis Toma Homana, nazywanego "carem od granicy", by koordynował operacje w Minnesocie.