Manewry wojskowe Korei Płd. i USA. Pjongjang wysuwa oskarżenia
Startują manewry Freedom Shield z udziałem wojsk Korei Południowej i USA. Ćwiczenia, w które zaangażowane zostały tysiące żołnierzy, potrwają do 19 marca. Media zauważają, że odbywają się one w cieniu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Najważniejsze informacje:
- W manewrach uczestniczy 18 tys. żołnierzy z Korei Płd.
- Ćwiczenia "Freedom Shield" potrwają do 19 marca.
- Korea Płn. krytykuje manewry, traktując je jako przygotowanie do inwazji.
Według informacji przekazywanych przez Dowództwo Połączonych Szefów Sztabów (JCS) Korei Południowej, w manewrach zaplanowanych na 9-19 marca, udział weźmie około 18 tysięcy południowokoreańskich żołnierzy.
To, ilu Amerykanów do nich dołączy, pozostaje tajemnicą. Tegoroczna edycja obejmować ma symulacje komputerowe oraz program poligonowy pod kryptonimem Warrior Shield. Liczba ćwiczeń terenowych została zredukowana z 51 do 22.
Wspólne ćwiczenia wojskowe USA i Korei Południowej
Do manewrów dochodzi w czasie, gdy media donoszą o przesuwaniu amerykańskiego uzbrojenia na front w Iranie, gdzie od 28 lutego trwa wspólna operacja USA i Izraela przeciwko Teheranowi.
Dowództwo Sił USA w Korei Płd. nie skomentowało tych informacji z uwagi na względy bezpieczeństwa. Nieoficjalnie mówi się, że Waszyngton zaplanował relokację m.in. systemów przeciwrakietowych Patriot.
Agencja AP tymczasem zauważa, że ograniczenie skali manewrów może być dowodem na podejmowanie próby łagodzenia napięć przez liberalnego prezydenta Korei Płd. Li Dze Mjunga, który liczy na otwarcie dyplomatyczne przy okazji spodziewanej wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Chinach.
Pjongjang krytykuje manewry "Freedom Shield"
Pjongjang odniósł się do ćwiczeń, jednoznacznie je potępiając i stwierdzając, że są one przygotowaniem do inwazji na Koreę Północną.
W ostatnim czasie Kim Dzong Un potwierdził twardy kurs wobec "wroga" w Seulu. Nie wykluczył jednak negocjacji z USA, o ile nie będą one podnosić żądania denuklearyzacji.