Mamy kulisy. Z Pałacu Prezydenckiego idzie jeden przekaz
- Najpierw cię lekceważą, potem się z ciebie śmieją, później z tobą walczą, a na końcu wygrywasz". Te słowa usłyszał w 2015 r. prawie nikomu nieznany kandydat na prezydenta Andrzej Duda. Te słowa pasują też do wygranej w wyborach prezydenckich Karola Nawrockiego – mówi nam po wygranej Nawrockiego współpracownik prezydenta Polski.
Karol Nawrocki zwyciężył w wyborach prezydenckich, pokonując Rafała Trzaskowskiego. Nawrocki zdobył 50,89 proc. wszystkich głosów, Trzaskowski miał poparcie rzędu 49,11 proc.
Wieczorne badanie exit poll dla TVP, TVN i Polsatu pokazało nieznaczne prowadzenie Trzaskowskiego. Jasne było jednak, że wynik będzie niepewny. Kolejne dwa badania late poll wskazały już na zwycięstwo Nawrockiego. Tak też ostatecznie się stało.
Po ogłoszeniu wyników exit poll współpracownicy prezydenta Polski w nieoficjalnych rozmowach z Wirtualną Polską mieli nadzieję, że końcowy wynik będzie na korzyść kandydata PiS. Liczono na powtórkę z 2020 roku. Pięć lat temu ostateczny wynik wyborów różnił się od pierwszych sondaży po zamknięciu lokali wyborczych na korzyść prezydenta Andrzeja Dudy o 0,6 proc. Finalnie wynik Nawrockiego był lepszy od Trzaskowskiego o 1,9 proc.
Na sukces Nawrockiego na platformie X zareagował prezydent Andrzej Duda.
"Panu Prezydentowi–Elektowi dr. Karolowi Nawrockiemu jeszcze raz gratuluję zwycięstwa w wyborach. To był trudny, czasem bolesny, ale niezwykle mężny bój o Polskę, o to jak mają być prowadzone sprawy naszej Ojczyzny. Dziękuję za tę heroiczną walkę do ostatniej minuty kampanii! Dziękuję za zwycięstwo Panu, Rodzinie i Współpracownikom! Brawo! — napisał.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Nawrocki zerwie się z uwięzi? Ekspert o różnych scenariuszach
Prezydenta nie było podczas wieczoru wyborczego w Pałacu Prezydenckim. Poleciał do Wilna na spotkanie liderów państw Bukaresztańskiej Dziewiątki i Państw Nordyckich. Jego współpracownicy nie kryją satysfakcji z końcowego wyniku wyborów.
- Wyborów nie wygrywa się sondażami. Pierwszy sondaż od czasu oficjalnego ogłoszenia startu obu kandydatów dawał Trzaskowskiemu 41 proc., a Nawrockiemu 26 proc. A ile dostawał w sondażach Andrzej Duda po nominacji na kandydata w wyborach prezydenckich w 2015 r.? Najpierw 6 proc., później było to ok. 20 proc. W tym samym czasie urzędujący prezydent Bronisław Komorowski cieszył się 70 proc. zaufaniem społecznym. Wtedy wykonano ciężką robotę, teraz też. I kandydat PiS trzeci raz z rzędu wygrywa – mówi nam osoba z otoczenia Pałacu Prezydenckiego.
I przypomina sytuację z lutego 2015 r. z konwencji w Warszawie. - Działacz PiS Lucjusz Nadbereżny przypomniał wtedy ze sceny słowa Mahatmy Gandhiego, które skierował do Andrzeja Dudy: "Najpierw cię lekceważą, potem się z ciebie śmieją, później z tobą walczą, a na końcu wygrywasz". Te słowa pasują też do wygranej w wyborach prezydenckich Karola Nawrockiego – mówi nasz informator.
Jego zdaniem ujawnienie kontrowersyjnej przeszłości prezesa IPN, udziału w kibolskich ustawkach, czy nabycia kawalerki od Jerzego Ż., jeszcze mocnej zmobilizowała wyborców Nawrockiego.
– Nie pomogło też straszenie powrotem PiS do władzy, powrotem afer czy samym prezesem Kaczyńskim. Szczególnie młodzi ludzie chcieli usłyszeć, co konkretnie zrobi prezydent, ale też co zrobił rząd Donalda Tuska, żeby im ulżyć w wejściu w dorosłe życie. O ile starszy wyborca da się przekonać, żeby głosować przeciw PiS-owi, to młodego wyborcy nie interesuje jakaś wojna PO-PiS. To już "stara, zdarta płyta" – ocenia nasze prezydenckie źródło.
I jak podkreśla, Trzaskowski - gdyby starał się jak mógł - to i tak nie ucieknie od stawiania go na równi z premierem, liderem Platformy Donaldem Tuskiem.
- Wynik Trzaskowskiego, to czerwona kartka dla Tuska i jego rządu. Ale nie ma się co łudzić, że poda się do dymisji i będą przyspieszone wybory. Jak PiS wykorzysta potencjał prezydenta Andrzeja Dudy i wyborców, którzy głosowali na Nawrockiego, to bez problemu ponownie przejmie władzę – ocenia osoba z otoczenia Pałacu Prezydenckiego.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Wotum zaufania dla rządu? "To wołanie karpia o przyspieszenie świąt"
Na poniedziałek na godz. 20 swoje specjalne wystąpienie zapowiedział premier Donald Tusk. Jak do tej pory lider PO nie odniósł się do wyników wyborów prezydenckich — ani na wieczorze wyborczym, ani w mediach społecznościowych.
Co powie premier? Polsat News poinformował, że szef rządu zwróci się do Sejmu o wotum zaufania wobec swojego rządu. Przed wyborami deklarował, że po wyborach prezydenckich rząd czeka rekonstrukcja.
Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski