"Mam prawo". Suski tłumaczy się z "debila"
Przed spotkaniem opłatkowym w Sejmie Marek Suski, w rozmowie z TVN24, tłumaczył się ze swoich kontrowersyjnych słów, które padły na posiedzeniu komisji kultury.
- Czy ja używam wulgarnego słowa? Nie. Ja używam słowo powszechnie uważane za ograniczenie intelektualne. Mam prawo do mojej oceny - stwierdził poseł PiS.
Marek Suski oświadczył, że w jego ocenie "absolutnie" nie obraża osób chorych psychicznie, a wyraża "surową ocenę". - Jest wyrok sądu, który powiedział, że można w ten sposób oceniać polityków - podparł się Suski. - Tego rodzaju zachowanie należy nazwać po imieniu - dodał, że "nie ma innego sposobu, ponieważ nie udziela się nam głosu".
Zapytany, czy poczułby się obrażony, gdyby o nim ktoś powiedział w ten sposób, Suski przyznał: - Poczułbym się lekko dotknięty, rzeczywiście.
Marek Suski użył obelgi i wyszedł
W środę komisja kultury, dziedzictwa narodowego i środków przekazu pozostawiła Piotra Adamowicza (KO) na stanowisku przewodniczącego. Wniosek o jego odwołanie, złożony przez grupę posłów, przepadł bez dyskusji po przyjęciu wniosku formalnego o przejście do głosowania. Decyzja wywołała sprzeciw posłów PiS.
- Dziękuję, ja opuszczam tę komisję. Z debilami pracować nie można. Do widzenia państwu. Do widzenia debile - rzucił poseł Marek Suski i wyszedł z sali.
Zachowanie Suskiego natychmiast wywołało lawinę komentarzy.
To nie pierwszy raz, gdy Suski wywołuje napięcie w tej komisji. W październiku 2024 r., przy opiniowaniu wniosku o odwołanie Krzysztofa Czabańskiego z Rady Mediów Narodowych, doszło do ostrej wymiany zdań między Suskim a Adamowiczem. Wówczas poseł PiS nazwał przewodniczącego "debilem".
Źródło: TVN24, WP