"Mało się nie popłakałem". Tusk nie wyłączył mikrofonu
Przed rozpoczęciem wtorkowego posiedzenia rządu, premier Donald Tusk złożył ministrom życzenia świąteczne. Zaapelował też do Polaków, by w wieczór wigilijny pamiętali o funkcjonariuszach, którzy strzegą polskich granic. Po wystąpieniu szefa rządu dało się słyszeć jeszcze jedno zdanie.
We wtorek po godz. 13 zebrał się rząd. Zajmuje się przygotowanymi przez resort sprawiedliwości projektami: ustawy o KRS, która przewiduje m.in. wybór sędziowskich członków Rady przez wszystkich sędziów oraz tzw. ustawy praworządnościowej - zakładającej uporządkowanie statusu "nieprawidłowo powołanych" sędziów w latach 2018-2026.
Przed rozpoczęciem posiedzenia rządu premier wyraził radość, że "kilkadziesiąt godzin przed Bożym Narodzeniem" ministrowie mogą podjąć decyzje, które - według niego - symbolicznie odpowiadają świątecznym nastrojom.
Ponadto szef rządu życzył ministrom spokojnych świąt, jak stwierdził - "łagodniejszych" posiedzeń rządu w nadchodzącym nowym roku oraz "jeszcze lepszych" efektów ich pracy. - Jestem przekonany, że w te święta naładujecie tak akumulatory dobrocią i też determinacją taką pozytywną, że kolejne miesiące i lata będą naprawdę przynosiły wam i wszystkim nam w Polsce satysfakcję - ogłosił.
- Przekażcie też te słowa swoim najbliższym, swoim rodzinom, płyną naprawdę z głębi mojego serca. Wszystkiego dobrego - mówił Tusk.
Szef rządu zaapelował też, by w wigilijny wieczór pamiętać o tych funkcjonariuszach Straży Granicznej, "którzy służbę państwową będą pełnili niezależnie od miejsca, pogody, czasu".
- Rozmawiałem z żołnierzami, policjantami, a więc tymi wszystkimi, od których bezpieczne święta będą zależały. I dobrze byłoby, aby panie i panowie ministrowie i wszyscy w Polsce pamiętali w wieczór wigilijny, że są tacy, którzy czuwają, żebyśmy te święta mogli spokojnie w gronie rodzinnym spędzić - podkreślił.
Na koniec mikrofon wyłapał jeszcze jedno zdanie. - Mało się nie popłakałem - stwierdził Donald Tusk do ministrów, lekko się uśmiechając.