Trwa ładowanie...

Łódź: 30-latek odpowie przed sądem za zdewastowanie niemal 280 nagrobków

Przed łódzkim sądem stanie 30-latek oskarżony o zdewastowanie niemal 280 nagrobków na łódzkim cmentarzu "Na Mani" i znieważenie miejsc spoczynku. Straty oszacowano na 362 tys. zł. Wobec drugiego z podejrzanych konieczne było zawieszenie śledztwa ze względu na jego stan zdrowia.

Share
Łódź: 30-latek odpowie przed sądem za zdewastowanie niemal 280 nagrobków
Źródło: WP.PL, fot: Łukasz Sobieralski
d309a3y

Trzecim ze sprawców, który w chwili zatrzymania miał 16 lat, zajął się sąd rodzinny. Obaj dorośli sprawcy byli pracownikami pobliskiego zakładu kamieniarskiego, a nieletni - synem właścicieli. Według prokuratury dewastowali nagrobki, żeby zwiększyć zyski zakładu.

30-letniemu Marcinowi B. grozi kara do 10 lat więzienia. W śledztwie mężczyzna przyznał się do winy. Prokuratura Rejonowa Łódź - Polesie skierowała już do sądu akt oskarżenia przeciwko niemu - powiedział rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Drugi z podejrzanych w tej sprawie - 33-letni Robert G. - także usłyszał zarzuty. Jednak z opinii biegłego wynika, że aktualny stan jego zdrowia psychicznego nie pozwala na udział w czynnościach i konieczne było zawieszenie śledztwa przeciw niemu. - Jego stan zdrowia będzie monitorowany i w przypadku poprawy śledztwo zostanie zakończone - dodał Kopania.

d309a3y

Do dewastacji cmentarza rzymsko-katolickiego pod wezwaniem św. Antoniego w Łodzi doszło w nocy z 21 na 22 października 2013 r. Nad ranem odkryto wówczas, że sprawcy zniszczyli kilkaset grobów. Wiele tablic było powyrywanych, a elementy płyt nagrobnych zostały potłuczone lub uszkodzone.

W związku z tą sprawą komendant miejski policji powołał specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą; wyznaczył też nagrodę za wskazanie osób mających związek z wandalizmem. Policjanci szybko ustalili i zatrzymali trzech mężczyzn, w tym 16-latka - syna właścicieli zakładu kamieniarskiego, w którym pracowali dwaj dorośli sprawcy.

Ustalono, że cała trójka spotkała się wieczorem na terenie zakładu. Według śledczych postanowili zniszczyć nagrobki na pobliskim cmentarzu, żeby w ten sposób zwiększyć zapotrzebowanie na usługi kamieniarskie, a tym samym zyski zakładu i swoje zarobki.

- Wspólnie pili alkohol, a następnie przeskoczyli przez mur okalający cmentarz i chodząc między grobami wyrywali pionowe płyty, rzucali nimi o inne nagrobki, na ziemię oraz kopali w nie - relacjonował Kopania.

Skala zniszczenia poszczególnych grobów była różna. Niektórzy z pokrzywdzonych oszacowali straty na kilka tysięcy zł. Łączne wysokości strat wyniosła niemal 362 tys. zł.

d309a3y

Podziel się opinią

Share
d309a3y
d309a3y
Więcej tematów