Kupił prezerwatywy z fakturą na Kancelarię Premiera. Wyjaśniamy: to nie dowód na lukę systemu KSeF

Najpierw klient zamawia prezerwatywy, chwilę później obsługa apteki wybucha śmiechem, gdy nabywca prosi o wystawienie faktury na Kancelarię Premiera. Opublikowane na TikToku nagranie miało być prowokacją ośmieszającą właśnie wprowadzony system KSeF. W rozmowie z Wirtualną Polską ekspert tłumaczy, jaki jest rzeczywisty skutek takiej transakcji i ostrzega przed problemem, jeśli pojawią się naśladowcy.

 Rządowy system KSeF wyśmiany na TikToku. Autor filmu kupił w aptece prezerwatywy z fakturą na NIP Kancelarii PremieraRządowy system KSeF wyśmiany na TikToku. Autor filmu kupił w aptece prezerwatywy z fakturą na NIP Kancelarii Premiera
Źródło zdjęć: © East News, PAP, TiKToK
Tomasz Molga

W niespełna dobę wideo opublikowane na TikToku przez Tomasza Sidorczuka z Bielska-Białej zostało odtworzone ponad 1,3 mln razy. Zasięgi zwiększyło udostępnianie materiału na Facebooku i innych portalach społecznościowych. Sidorczuk, który jest sympatykiem partii Nowa Nadzieja, a przedstawia się jako przedsiębiorca i społecznik, przekazał Wirtualnej Polsce, że chciał wskazać słaby punkt wprowadzonego 1 lutego systemu KSeF. Rewolucyjny system ma zastąpić obieg papierowych faktur elektronicznym systemem rozliczeń. Przedsiębiorcy się buntują.

Na nagraniu widać, jak Sidorczuk wchodzi do apteki i zamawia prezerwatywy "w najmniejszym możliwym rozmiarze". Następnie prosi obsługę o wystawienie faktury w systemie KSeF na dane Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, podając wymagany numer NIP.

Na filmie słychać zdziwienie pracowników apteki, którzy odczytują nazwę instytucji na ekranie komputera. W lokalu wybuchają salwy śmiechu, gdy klient dodaje, że chciał zamówić również maść na hemoroidy. Materiał miał być złośliwą próbą wyśmiania słabości systemu KSeF.

Kupił prezerwatywy i poprosił o fakturę
Kupił prezerwatywy i poprosił o fakturę KSeF na urząd KPRM © TikTok | Tomasz Sidorczuk

Burza w sieci. Prowokacja uderza w rządową reformę faktur

Chodzi o zarzut, iż teoretycznie każda osoba, podając dane dowolnej instytucji publicznej, może wygenerować fakturę na przypadkowe zakupy. W konsekwencji - jak sugerują krytycy systemu - księgowi instytucji otrzymają taki dokument i musieliby weryfikować, czy dana transakcja (np. zakup prezerwatyw z Bielska-Białej) rzeczywiście dotyczy kosztów działalności.

W rozmowie z WP Sidorczuk wyjaśnia, że jeszcze przed opublikowaniem nagrania poprosił pracowników apteki o anulowanie wystawionej faktury. - Nie chciałem szkodzić księgowym premiera, lecz zwrócić uwagę na problem funkcjonowania nowego systemu - tłumaczy autor filmu.

Jak dodaje, w KSeF faktura automatycznie trafia do systemu nabywcy, a po stronie księgowości pojawia się obowiązek weryfikacji dokumentów. - Przy niewielkiej liczbie faktur nie stanowi to wyzwania. Jednak w firmach obsługujących tysiące dokumentów miesięcznie bardzo łatwo przeoczyć fakturę wystawioną omyłkowo lub bez podstawy - wyjaśnia, tłumacząc intencje prowokacji.

Redakcja Wirtualnej Polski zwróciła się do Ministerstwa Finansów z prośbą o komentarz do nagrania krążącego w mediach społecznościowych oraz o wyjaśnienie zabezpieczeń systemu KSeF przed wystawianiem fikcyjnych faktur. Do momentu publikacji materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Oficjalny chatbot KSeF, zapytany o mechanizmy ochrony przed takimi sytuacjami, wskazuje natomiast, że kluczowa odpowiedzialność spoczywa na przedsiębiorcy w momencie kwalifikowania dokumentu jako kosztu prowadzonej działalności.

Ekspert tłumaczy: to nie jest dowód na lukę w systemie KSeF

Zdaniem Piotra Juszczyka, głównego doradcy podatkowego firmy InFakt, materiał nie pokazuje jednak realnej luki w systemie. Ekspert przyznaje, że nagranie go rozbawiło, ale podkreśla, że KSeF nie tworzy nowych zagrożeń.

- Twierdzenie, że KSeF "umożliwia" wystawianie fikcyjnych faktur, jest nieporozumieniem. Dokładnie to samo można było zrobić wcześniej, prosząc o papierową fakturę na dowolny NIP i podając cudze dane. Różnica polega na tym, że przed wprowadzeniem KSeF dokument mógł zaginąć, zostać zniszczony lub funkcjonować wyłącznie w obiegu papierowym. W KSeF każda faktura jest trwale zapisana w systemie, nie może zostać usunięta ani wycofana, a jej istnienie widzi zarówno nabywca, jak i administracja skarbowa - komentuje ekspert w rozmowie z WP.

Jak dodaje Juszczyk, nagranie nie ujawnia słabości systemu. - Ocena, czy faktura dokumentuje rzeczywistą transakcję, następuje dopiero na etapie rozliczeń podatkowych, korekt lub czynności sprawdzających - podkreśla.

Rozmówca przestrzega jednak przed sytuacją, gdyby pojawili się naśladowcy podobnych prowokacji, a w ślad za tym większa liczba dokumentów.

Faktury nie są zabawkami. Należy jasno powiedzieć: faktury wystawiane "dla żartu" lub na dane znanych instytucji nie są neutralne prawnie. Jeśli ktoś świadomie wprowadza w błąd osobę wystawiającą fakturę co do danych nabywcy i doprowadza do sporządzenia dokumentu poświadczającego nieprawdę, naraża się na odpowiedzialność karną. Za tego typu czyn grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności - zaznacza.

Burza o KSeF. Awaria już pierwszego dnia

Wprowadzenie KSeF budzi kontrowersje i sprzeciw podobne do tych, które towarzyszyły reformie podatkowej Polskiego Ładu z 2022 r. za rządów Mateusza Morawieckiego. Organizacje przedsiębiorców oraz część ekspertów ostrzegały wcześniej, że system KSeF jest niedopracowany i jego wdrożenie powinno zostać opóźnione.

Zarzuty i pytania dotyczą kwestii zachowania tajemnicy poufnych danych, gdy urzędnicy będą mogli podglądać faktury krążące w firmach. Ministerstwo Finansów odbijało piłeczkę, że wszystko jest prawidłowo, dane zabezpieczone, system gotowy, a uwagi przedsiębiorstw są uwzględnione. Finalnie urzędnicy sugerowali w komunikacie, że krytycy systemu sieją dezinformację.

Ostatecznie KSeF uruchomiono w niedzielę, 1 lutego. Jednak już pierwszego dnia doszło do awarii oraz trudności z logowaniem użytkowników korzystających z bezpłatnego dostępu. Urzędnicy początkowo twierdzili, że problemy wynikały z "wysokiego zainteresowania" systemem. Krytycy wskazują jednak, że korzystanie z KSeF od tego dnia stało się obowiązkowe, dlatego trudno mówić wyłącznie o zwiększonej ciekawości użytkowników.

Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
Ulewy i atak zimy na południu. Spadnie 20 cm śniegu, wiatr dociśnie do 110 km/h
Ulewy i atak zimy na południu. Spadnie 20 cm śniegu, wiatr dociśnie do 110 km/h
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów