Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Rozmowy pokojowe między Ukrainą, Rosją i USA toczą się w atmosferze dalekiej od politycznego spektaklu - ujawnia Serhij Kysłyca. Były ukraiński ambasador przy ONZ w rozmowie z BBC przyznaje, że rosyjscy wojskowi przy stole negocjacyjnym zachowują się inaczej niż propagandyści Kremla.
Najważniejsze informacje:
- Kysłyca mówi, że rozmowy z Rosją przebiegają bez "popisywania się" propagandą i mają pragmatyczny charakter.
- Negocjator chwali aktywność amerykańskich urzędników i wskazuje USA jako kluczowe dla ewentualnego zawieszenia broni.
- Kolejna runda trójstronnych rozmów pokojowych ma się odbyć około 27 lutego.
W dzień czwartej rocznicy rosyjskiej inwazji ukraiński negocjator uchyla rąbka tajemnicy na temat trwających rozmów. Jego zdaniem spotkania mają charakter "biznesowy". - Wojsko lepiej rozumie, co dzieje się na polu bitwy - stwierdza Kysłyca.
Negocjator dodaje, że rosyjscy oficerowie unikają "politycznego i historycznego popisywania się", choć problemem pozostaje wiarygodność ich raportów, które bywają manipulowane.
Kysłyca wysoko ocenia zaangażowanie amerykańskich partnerów, w tym wysłanników Donalda Trumpa Jareda Kushnera i Steve'a Witkoffa. O Kushnerze mówi, że nie jest nowicjuszem, lecz "wszechstronnym dyplomatą".
- Musimy docenić zaangażowanie i cierpliwość Amerykanów, ponieważ nieustannie uczestniczą w spotkaniach. Nie tylko obserwują… Zadają pytania i słuchają naszych odpowiedzi - podkreśla.
Czytaj także: Wrażliwe kwestie w negocjacjach. Zełenski wylicza
Według niego to właśnie Stany Zjednoczone, dzięki swoim możliwościom technologicznym, mogą stać się gwarantem ewentualnego zawieszenia broni.
- Potrzebujemy kogoś, kto podejmie się roli orzekającej, ponieważ w przypadku naruszenia powinna istnieć strona trzecia, która będzie rzetelna - wyjaśnia dyplomata.
Noc, która zmieniła wszystko
Kysłyca wraca też do momentu wybuchu wojny. Wiadomość o ataku zastała go na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Próbował wtedy wymóc na rosyjskim ambasadorze Wasiliju Niebienzi telefon do szefa MSZ Siergieja Ławrowa. - Nie będę teraz budził ministra Ławrowa - usłyszał w odpowiedzi.
Dziś Kysłyca ocenia tamtą sytuację jednoznacznie. - Wojnę można by zatrzymać jednym telefonem jednej osoby do szefa sztabu wojskowego - stwierdza. - Ale najwyraźniej dyktator Kremla nie jest w stanie na razie powstrzymać wojny - dodaje gorzko.
Kolejna tura negocjacji planowana jest na koniec lutego, a jako możliwe miejsce spotkania wskazywana jest Szwajcaria.
Źródło: BBC