Kulisy odwołania szefa Instytutu Pileckiego. W sieci lawina komentarzy
Według ustaleń Wirtualnej Polski odejście prof. Krzysztofa Ruchniewicza z Instytutu Pileckiego miało szersze tło niż spór o zarządzanie. Po ujawnieniu, że kontrwywiad analizował jego relacje z Ursem Unkaufem, niemieckim lobbystą kojarzonym z otoczeniem Grupy Wagnera, w sieci posypały się komentarze.
Prof. Krzysztof Ruchniewicz stracił stanowisko dyrektora Instytutu Pileckiego w sierpniu 2025 r. po serii zarzutów dotyczących komunikacji i decyzji programowych. Zanim Ruchniewicz stracił stanowisko szefa Instytutu Pileckiego latem 2025 r., szef MSZ Radosław Sikorski odwołał go z funkcji pełnomocnika rządu ds. relacji polsko-niemieckich.
Kontrwywiad i wątek Ursa Unkaufa
Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że kontrwywiad interesował się znajomością Ruchniewicza z Ursem Unkaufem, lobbystą i analitykiem związanym z BWA. Profesor napisał wstęp do jego książki o relacjach polsko‑niemieckich. Notatka służb, z którą zapoznała się redakcja WP, miała opisywać spotkania nieuzasadnione zadaniami Instytutu.
Niemieckie media wiązały BWA z osobami z otoczenia Grupy Wagnera przy konferencji Baltic Sea Region Strategic Dialogue w 2021 r. Wskazywano m.in. na Julię Berg vel Afanasjewą i powiązania z think tankiem AFRIC. Według rozmówców Unkauf co najmniej pięć razy występował jako obserwator wyborów w ramach AFRIC, który miał promować prorosyjskie narracje w Afryce.
Lawina komentarzy w sieci
Po ujawnieniu informacji WP sieć zalała lawina komentarzy, szczególnie ze strony opozycji.
"Jak ujawnia Wirtualna Polska, za Krzysztofem Ruchniewiczem ciągnie się smród ruskich powiązań. Bartłomiej Sienkiewicz wziął go do czystki w Instytucie Pileckiego, Radosław Sikorski dał mu drugi etat - doradcy ds. relacji z Niemcami. Gdzie było ABW? Przesłuchiwali strażaków ws. zakupu sikawek" - komentuje Janusz Cieszyński z PiS, odwołując się do kontroli dotacji dla OSP z Funduszu Sprawiedliwości.
"Parafrazując Wyspiańskiego: 'Zmiana władzy to niebezpieczna dla Polaków pora'. Nominacja prof. Ruchniewicza w Instytucie Pileckiego to nie tylko blamaż obecnego rządu, to także przykład skrajnej nieodpowiedzialności i braku bezpieczników w funkcjonowaniu państwa" - pisze Michał Kosiorek z Narodowego Centrum Kultury.
"Pytanie, kto prof. Ruchniewicza wypromował do wysokich stanowisk w MSZ i Instytucie" - docieka Paweł Szrot z PiS.
"Ale to jest historia od Zbyszka Parafianowicza, czyli drugie dno (a może pierwsze) odwołania prof. Ruchniewicza z Instytutu Pileckiego. Tak wygląda OSINT" - pisze na X dziennikarz Bartosz Godusławski.
Były ambasador Marek Magierowski, analityk Wirtualnej Polski ds. geopolityki, pisze: "Polecam. Fascynująca opowieść Zbyszka Parafianowicza o 'niebezpiecznych związkach' Krzysztofa Ruchniewicza, b. szefa Instytutu Pileckiego z... Grupą Wagnera w tle".
"Wczoraj Czarzasty, a dziś Ruchniewicz? Co za ekipa. Ludzie powiązani z Rosją obsadzani w instytucjach państwowych przez rząd Tuska!? Jakoś mnie to nie dziwi. WP ujawniła dziś szokujące informacje na temat Krzysztofa Ruchniewicza. Został on powołany na szefa Instytutu Pileckiego w 2024 roku. Okazuje się, że Polski kontrwywiad alarmował, że Ruchniewicz ma powiązania z lobbystami interesów niemiecko-rosyjskich. Dziwnym trafem, Instytut Pileckiego pod jego kierownictwem, wykazywał się niechęcią do projektów związanych z Białorusią i Ukrainą. Reseciarze. Postkomuniści. Podejrzane indywidua. Fajną drużynę ma Tusk" - komentuje Tobiasz Bocheński z PiS.
"Krzysztof Ruchniewicz, człowiek powołany przez rząd Tuska na szefa Instytutu Pileckiego (skąd musiał odejść pod presją mediów) jest powiązany z przyjacielem putinowskiej Grupy Wagnera, obywatelem Niemiec Ursem Unkaufem - ujawnia WP. Tych związków ludzi Tuska z Rosją jest niestety dużo więcej - to bardzo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego państwa" - pisze Paweł Jabłoński z PiS.
"To, co robił Krzysztof Ruchniewicz w Instytucie Pileckiego, uderzało w polską rację stanu i było karygodne. No ale takich wątków, to jednak się nie spodziewałam Przeciekawy tekst Zbyszka Parafianowicza" - komentuje publicysta Andrzej Krajewski.
"Krzysztof Ruchniewicz odszedł z funkcji dyrektora Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego w atmosferze skandalu, związanego z niewłaściwym zarządzaniem placówką. Z informacji Zbigniewa Parafianowicza z WP wynika jednak, że wątpliwości zgłaszał też kontrwywiad" - pisze dziennikarz WP Szymon Jadczak.
"Krzysztof Ruchniewicz jest u mnie w szufladce 'uwierzę we wszystko, co napiszą na jego temat. Bo choćby brzmiało absurdalnie, na pewno tak było'. Bardzo dobry tekst Zbyszka Parafianowicza, polecam" - dodaje dziennikarz Patryk Słowik.