Księżna Mette-Marit reaguje na aferę Epsteina. "Dalszych komentarzy nie będzie"
"Muszę wziąć na siebie odpowiedzialność za to, że nie zbadałam dokładniej przeszłości Epsteina i nie zdałam sobie sprawy wcześniej, jakim był człowiekiem" - przekazał w imieniu księżnej Mette-Marit Wirtualnej Polsce Norweski Dwór Królewski w odniesieniu do ujawnionych dokumentów związanych z Jeffreyem Epsteinem.
W piątek amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało około 3 mln stron dokumentów z akt spraw dotyczących Jeffreya Epsteina, nieżyjącego już amerykańskiego finansisty, który utrzymywał kontakty w wieloma bogatymi i wpływowymi ludźmi z całego świata i który, jak się później okazało, zajmował się stręczycielstwem. Akta zawierają korespondencję Epsteina z prominentnymi osobami albo wzmianki o nich.
Wśród opublikowanych dokumentów znalazła się m.in. korespondencja z norweską następczynią tronu księżną Mette-Marit.
Według oświadczeń norweskiego dworu księżna i Epstein poznali się przez wspólnych znajomych. Spotkania miały charakter towarzyski i odbywały się głównie w Stanach Zjednoczonych oraz w Norwegii.
Dwór zabiera głos
Wirtualna Polska zwróciła się do Norweskiego Dworu Królewskiego o komentarz ws. ujawnionych w dokumentach kontaktów z Epsteinem.
W przesłanym nam oświadczeniu księżna przeprasza i wyraża ubolewanie w związku ze sprawą. "Jeffrey Epstein ponosi wyłączną odpowiedzialność za swoje czyny. Muszę wziąć na siebie odpowiedzialność za to, że nie zbadałam dokładniej przeszłości Epsteina i nie zdałam sobie sprawy wcześniej, jakim był człowiekiem" - czytamy w przekazanym WP w imieniu księżnej oświadczeniu.
"Głęboko tego żałuję i jest to odpowiedzialność, którą muszę ponieść. Wykazałam się brakiem rozsądku i żałuję, że w ogóle miałam jakikolwiek kontakt z Epsteinem. To po prostu zawstydzające. Pragnę wyrazić moje głębokie współczucie i solidarność z ofiarami nadużyć, których dopuścił się Jeffrey Epstein" - podkreśla księżna.
Dwór przekazał ponadto, że będzie to jedyny komentarz w tej sprawie. Kolejne nie są planowane - podkreślono.
Ciemne chmury nad księżną
Znajomość przysparza księżnej teraz sporo kłopotów. W opublikowanym we wtorek sondażu dla gazety "VG" 44 proc. jest przeciwne przejęciu korony przez księżną. Sondaż wskazał również spadek poparcia dla samej monarchii. Za utrzymaniem monarchii opowiada się 60,9 proc. Norwegów. W 2025 r. było to jeszcze 72 proc.
Również we wtorek kwestia ciągłości monarchii stała się przedmiotem obrad parlamentu, który zdecydowaną większością odrzucił we wtorek w głosowaniu propozycję wprowadzenia w kraju republiki.
Mette-Marit ma także inne problemy związane z jej synem, który stanął we wtorek przed sądem w Oslo. 29-letni Marius Borg Hoeib usłyszał łącznie 38 zarzutów, dotyczących m.in. przemocy seksualnej i nękania partnerek. Grozi mu kara do 16 lat więzienia.
Tomasz Waleński, dziennikarz Wirtualnej Polski