Kreml "ostrzega" Zachód. W tle sprawa przechwytywania "floty cieni"
Brytyjskie siły specjalne mają otrzymać podstawę prawną do zatrzymywania i przejmowania jednostek rosyjskiej "floty cieni" - opisał dziennik "Times". Spotkało się to ze zdecydowaną reakcją Rosji. Kreml uznał to za próbę naruszenia Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza.
Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Najważniejsze informacje:
- Rząd w Londynie wskazał podstawę prawną w ustawie o sankcjach i praniu pieniędzy.
- Dotąd żołnierze ograniczali się do rozpoznania i wsparcia logistycznego w operacjach.
- Według "Timesa" co najmniej 107 statków objętych sankcjami pływa pod fałszywą banderą.
Do tej pory brytyjscy żołnierze nie brali bezpośredniego udziału w przejmowaniu tankowców związanych z rosyjską "flotą cieni". Ich rola ograniczała się do rozpoznania i logistyki. Tak było przy zatrzymaniu w ubiegłym tygodniu przez siły USA tankowca Marinera. "Times" podaje, że trwające od kilku tygodni analizy prawne w rządzie otwierają drogę do działań kinetycznych.
Gazeta wskazuje ustawę o sankcjach i praniu pieniędzy jako fundament dla zaangażowania sił specjalnych. Kluczowe znaczenie ma prawo morskie: każdy statek musi być zarejestrowany i pływać pod banderą konkretnego kraju. Jednostki uznane za bezpaństwowe mogą być celem konfiskaty. Warunkiem dla Wielkiej Brytanii jest wykazanie, że dany statek jest prawnie bezpaństwowy.
Aby to udowodnić, władze muszą wskazać, że jednostka nie ma legalnej rejestracji, posługuje się fałszywą banderą lub została wykreślona z rejestru przez dotychczasową administrację. Międzynarodowa Organizacja Morska definiuje fałszywą banderę tak: "jeżeli administracja danego kraju potwierdzi, że nie jest on legalnie zarejestrowany pod tą administracją".
PRZECZYTAJ TAKŻE: Niemcy zawracają statki "floty cieni". Punkt zwrotny Bałtyku
Rosja grozi Zachodowi. Oskarża Wielką Brytanię
Na te doniesienia zareagowała już Rosja. W komunikacie MSZ stwierdzili, że Rosja uzna zamiar Wielkiej Brytanii przechwytywania statków za naruszenie Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza.
- Londyn zaczął rozważać możliwość wykorzystania sankcji krajowych i przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy jako podstawy prawnej do rozmieszczenia brytyjskich sił zbrojnych w celu zatrzymania statków na pełnym morzu, co – zdaniem Londynu – pozwala na obejście bezprawnych, jednostronnych ograniczeń nałożonych przez same mocarstwa zachodnie. To podejście koncentruje się przede wszystkim na szkodzeniu interesom Rosji - stwierdziła rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa. Dodała, że ewentualne użycie przez Kijów brytyjskich rakiet do ataku w głąb Rosji przybliża moment, w którym Londyn zostanie uznany za stronę konfliktu.
Zacharowa ostrzegła też, że wszelkie zagraniczne kontyngenty wojskowe w Ukrainie będą uzasadnionym celem dla armii rosyjskiej. - Brytyjska część nie będzie wyjątkiem - dodała.
Ile statków "floty cieni" może być celem operacji?
Z analizy "Timesa" wynika, że co najmniej 107 statków objętych brytyjskimi sankcjami pływa pod fałszywymi banderami. W przypadku kolejnych 245 jednostek istnieje takie podejrzenie.
Dziennik dodaje, że wśród 107 zidentyfikowanych znalazły się cztery statki, które w ubiegłym tygodniu przepłynęły przez Kanał La Manche, posługując się fałszywą banderą.
Przypomnijmy, że Rosja od lat wykorzystuje tajną flotę szpiegowską - nazywaną flotą cieni - do transportu towarów objętych sankcjami, w szczególności ropy naftowej, pod flagami innych państw, aby uniknąć kontroli.
Źródło: PAP, Ria Nowosti, WP Wiadomości