- Zagłosuję przeciwko KPO 2, czyli programowi SAFE. Temu lichwiarskiemu kredytowi z Unii Europejskiej. Zagłosuję przeciwko pozbawianiu Polski suwerenności kontraktowej. Zagłosuję za Polską i za Polakami - zapowiedział Janusz Kowalski z mównicy sejmowej. Odniósł się także do najnowszych ustalen dziennikarzy Wirtualnej Polski, komentując, że "możemy mieć do czynienia z jedną z największych afer korupcyjnych ostatnich lat".
Wirtualna Polska dowiedziała się, że kiedy w trakcie Rady Bezpieczeństwa Narodowego omawiany był program SAFE, to najwięcej pytań i emocji wzbudziła kwestia listy projektów zakwalifikowanych do SAFE była kwestia programu amunicyjnego. - Jednym z beneficjentów programu ma być spółka Polska Amunicja i to do niej ma trafić najwięcej pieniędzy z SAFE przeznaczonych na ten cel. Tyle że dziś to spółka prywatna, na której czele stoi Paweł Poncyljusz - wskazuje jeden z naszych rozmówców.
Jak dodaje, właśnie o tę sprawę dopytywała Kancelaria Prezydenta. - Ale rząd też robił wrażenie skonsternowanego. Na premierze zrobiło wrażenie nazwisko Poncyliusza - mówi nasz rozmówca.
Te doniesienia przywołał poseł PiS w trakcie swojego wystąpienia w Sejmie. - Czy tak naprawdę lista jest tajna, dlatego że są przekazywane miliardy złotych do firm, na których czele stoją ludzie Platformy Obywatelskiej? Czy prawdą jest to, co ujawniła przed chwilą Wirtualna Polska, że wiele miliardów złotych może trafić do spółki, na czele której stoi kolega Cezarego Tomczyka - pan Paweł Poncyliusz? - krzyczał z mównicy Janusz Kowalski.
- Nie wiemy, czy oni naprawdę chcą przekazać miliardy złotych, żeby zapewnić sobie SAFE, bezpieczeństwo dla własnych działaczy i pieniądze na kampanię wyborczą? Lista musi być jawna. Nie ma zgody na to, żeby to wasze spółki dostawały pieniądze. Składam wniosek do Centralnego Biura Antykorupcyjnego - dodał.