Kosiniak-Kamysz szykuje cios po wecie Nawrockiego ws. SAFE
W środę szef MON ma ogłosić pierwsze po wecie prezydenta w sprawie SAFE inwestycje obronne na północy kraju. Mają one dotyczyć technologii dronowych i radarowych. Przekaz jest jasny: pieniądze na obronność płyną, mimo weta. - Polska nie może pozwolić sobie na blokowanie rozwoju własnego przemysłu obronnego - mówi Wirtualnej Polsce Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak ustaliliśmy, szef MON ma w środę w Gdyni ogłosić dwie inwestycje dotyczące obronności. Będzie to pierwsza tego typu inicjatywa po tym, jak prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zawetowaniu ustawy dotyczącej unijnego instrumentu zbrojeniowego SAFE.
Chodzi o dwie inwestycje obronnościowe w ramach tzw. Zielonego Okręgu Przemysłowego "Kaszubia" - inicjatywy w północnej Polsce, którą prowadzi resort obrony i Polskie Stronnictwo Ludowe.
Dwie inwestycje
Gotowość do zainwestowania tam ok. 100 mln zł zadeklarowała ministrowi obrony spółka Advanced Protecion Systems (APS), specjalizująca się w produkcji systemów radarowych i antydronowych. Została ona wybrana jako kluczowy poddostawca Polskiej Grupy Zbrojeniowej w kontrakcie ujętym w polskim SAFE, czyli systemie SAN (zakładającym precyzyjne wykrywanie i neutralizację bezzałogowców wlatujących w polską przestrzeń powietrzną). Firma zainteresowana jest budową hali produkcyjnej na terenie Gdyni lub okolic, a także utworzeniem 100 nowych miejsc pracy.
Druga inwestycja - o wartości 50 mln zł - zapowiedziana jest przez spółkę Eycore (założoną przez twórców spółki APS), specjalizującą się w produkcji systemów radarowych SAR do obserwacji Ziemi o podwójnym zastosowaniu cywilno-wojskowym. Eycore jest dostawcą technologii radarowych w ramach programu CAMILA (Country Awareness Mission in Land Analysis) - dotyczącego satelitarnej obserwacji Ziemi, realizowanego wspólnie z resortem rozwoju i technologii (stanowiącego dziś część Ministerstwa Finansów i Gospodarki) i Europejską Agencją Kosmiczną.
Jeszcze w maju spółka planuje wynieść na niską orbitę okołoziemską pierwszego satelitę SAR. Szykowana inwestycja ma na celu stworzenie centrum projektowo-produkcyjnego, które przygotuje następną generację radarów SAR i umożliwi ich seryjną produkcję.
SAFE-owy cios w prezydenta
Inwestycja ma być silnie promowana przez szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz jego partię, czyli PSL. Powody są dwa. Po pierwsze, chodzi o pokazanie prezydentowi, że mimo jego weta, rząd będzie inwestował w projekty i wyposażenie, które docelowo ma być finansowane dzięki unijnemu instrumentowi SAFE.
- Polska nie może pozwolić sobie na blokowanie rozwoju własnego przemysłu obronnego. Dlatego mimo weta prezydenckiego i kampanii kłamstw prowadzonej przez opozycję Polska będzie korzystać z europejskich instrumentów takich jak SAFE, rozwijać produkcję w kraju i tworzyć miejsca pracy dla polskich pracowników - mówi nam minister obrony.
Jak zamierza odpowiedzieć na to Pałac Prezydenta? Przede wszystkim upominaniem się o niechowanie do szuflady ustawy o "SAFE 0 proc.", z którą wyszli Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński.
- Dla nas kluczowe jest, dlaczego Sejm nie zajął się projektem ustawy pana prezydenta "Polski SAFE 0 proc.". Skoro rządzący publicystycznie krytykują go, to wystarczyłoby wprowadzić projekt ustawy na obrady najbliższego posiedzenia Sejmu i poddać go merytorycznej dyskusji. Marszałek Sejmu tego nie zrobił - wypomina Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta.
Jego zdaniem to pokazuje, że projekt Karola Nawrockiego jest dobry, a rządzący doskonale wiedzą, że przedstawiona tam koncepcja jest "logiczna, bazuje na zasobach NBP, które są do wykorzystania, a przepisy ustawy są dobrze napisane".
- Różnica między dwoma rozwiązaniami polega przede wszystkim na tym, że są inne źródła finansowania. Tam jest unijne, u nas jest krajowe, bez obciążeń odsetkowych i kosztów operacyjnych. Wiemy jednak, dlaczego rządzący tak prą do pierwszego przelewu z SAFE, bo po dwóch miesiącach mamy prawie 50 mld zł deficytu, rządzących interesuje zasypywanie tej dziury, niezależnie od tego, jakie są warunki pozyskania tych pieniędzy - dodaje Leśkiewicz.
Projekt ludowców
Drugi powód, dla którego PSL tak promuje te inwestycje, to fakt, że wpisują się one we wspomniany już polityczno-gospodarczy projekt ludowców pod nazwą Zielonych Okręgów Przemysłowych.
- "Kaszubia" jest pierwszym z czterech Zielonych Okręgów Przemysłowych, które uruchamiamy w Polsce w ramach Programu Wielkich Inwestycji Narodowych. Łączy potencjał portów, stoczni, energetyki, w tym offshore i energetyki jądrowej, oraz nowoczesnych technologii bezpieczeństwa. Chodzi o to, aby każda złotówka inwestowana w bezpieczeństwo budowała jednocześnie potencjał gospodarczy, technologiczny i przemysłowy państwa - tłumaczy Władysław Kosiniak-Kamysz.
Maciej Samsonowicz, doradca szefa MON i autor koncepcji Zielonego Okręgu Przemysłowego "Kaszubia", dodaje, że w ramach tego projektu planowane jest przyciągnięcie na Pomorze około 250 miliardów złotych inwestycji w celu zbudowania "jednego z najważniejszych ośrodków przemysłowych w Europie". - W tym modelu bezpieczeństwo regionu buduje się nie tylko poprzez współpracę militarną, ale także gospodarczą i infrastrukturalną. Dzięki temu każda firma, która uruchomi produkcję na Pomorzu, zyskuje dostęp do rynków krajów regionu Morza Bałtyckiego - przekonuje Samsonowicz.
Nasi rozmówcy z koalicji mówią, że teraz przy każdej okazji zamierzają wypominać weto Karolowi Nawrockiemu w sprawie SAFE - mimo że dotyczyło nie tyle możliwości uruchomienia SAFE w Polsce (rząd i tak zamierza to zrobić), ile metody dystrybucji pieniędzy z tych unijnych pożyczek.
Niektórzy wręcz twierdzą, że sprawa SAFE może być punktem zwrotnym w relacjach pomiędzy szefem MON a prezydentem. - Do niedawna Kosiniak-Kamysz szedł na pewne ustępstwa względem prezydenta, starał się uwzględniać jego punkt widzenia, był skłonny do kompromisów. Ostatnio nawet mówił, by dalej pracować nad projektem ustawy Nawrockiego w sprawie SAFE. Finalnie został przez Nawrockiego oszukany, gdy ten zawetował ustawę o unijnym SAFE - przekonuje rozmówca z koalicji.
Sam Kosiniak-Kamysz ostro skomentował weto Karola Nawrockiego, twierdząc we wpisie na platformie X m.in., że "to weto nie jest przeciwko rządowi, jest przeciwko bezpieczeństwu Polski".