Kolejne weto Nawrockiego? "Złamię pewną zasadę"
Prezydent Karol Nawrocki skrytykował uchwaloną przez Sejm ustawę, która dostosowuje polskie przepisy do unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA). - - Złamię pewną zasadę, którą staram się stosować, a więc tą, że nie opowiadam o tym, jaką podejmę decyzję, zanim ustawa wyląduje na moim biurku - powiedział podczas spotkania w Lublinie.
Podczas spotkania z uczestnikami Kongresu Młodych Konserwatystów w Lublinie prezydent Karol Nawrocki odniósł się do uchwalonej przez Sejm nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która pozwoli blokować nielegalne treści w internecie.
- Złamię pewną zasadę, którą staram się stosować, a więc tą, że nie opowiadam o tym, jaką podejmę decyzję, zanim ustawa wyląduje na moim biurku, bo nie wiem ostatecznie, co na tym biurku wyląduje. Ale tak ogólnie mogę opowiedzieć o tym, co myślę o propozycji w odniesieniu do DSA i debaty publicznej, ale też debaty parlamentarnej - powiedział.
"Polska grzęźnie w sporach". Biejat ostro o konflikcie rząd-prezydent
Nawrocki zastanawiał się, czy "oddanie decyzji i guzika o tym, co jest prawidłowe, a co jest nieprawidłowe" urzędnikowi wskazanemu przez premiera jest właściwe.
- Więc takie zagrożenia wokół tej ustawy widzę, jako człowiek głęboko przywiązany do wolności - mówił.
Nawrocki widzi pozytywy w przepisach
Uznał, że przepisy dążą do "zabierania Polakom możliwości swoimi opiniami w internecie". Przyznał jednak, że część "czynów zabronionych" wskazanych przez ustawę mogłaby być podstawą do usuwania treści w sieci.
- Jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego, aby nadużywać wizerunku osób do tego, żeby promować jakieś oferty komercyjne, szczególnie jeśli to nie jest zgodne ze stanowiskiem tych osób. Jestem przeciwny temu, aby w internecie można było promować handel ludźmi - powiedział.
Warto zaznaczyć, że Karol Nawrocki w swojej kampanii publicznie pokazywał się z rodziną, w tym z małoletnią córką Kasią. Dziewczynka stała się ofiarą internetowych hejterów.
Regulacja ma dostosować polskie prawo do unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA). Zgodnie z uchwalonymi przez Sejm przepisami prezesi Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji będą mogli decydować o usuwaniu treści w sieci, jeśli te będą dotyczyły 27 czynów zabronionych.
Autor treści ma otrzymywać od usługodawcy zawiadomienie o rozpoczęciu procedury i będzie miał dwa dni na przedstawienie swojego stanowiska. Od decyzji nie można się odwołać, ale można wnieść sprzeciw do sądu.