Kolejne odejście z Polski 2050? "Poważnie się nad tym zastanawiam"
Po wyborach na nową szefową Polski 2050 w partii doszło do rozłamu. Niektórzy członkowie już ogłosili odejście z ugrupowania. Wiele wskazuje na to, że na podobny krok zdecydują się także inni. - Poważnie się nad tym zastanawiam - zdradziła w Tok FM Aleksandra Leo.
Coraz większe nieporozumienia w Polsce 2050. W ostatnich godzinach odejście z partii ogłosili europoseł Michał Kobosko, posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska oraz Anna Radwan-Rohrenschef. Ich śladami mogą pójść niebawem kolejni członkowie ugrupowania, którzy nie są zadowoleni z tego, co dzieje się w partii.
- Czy Pani do nich dołączy? - zapytał Aleksandrę Leo prowadzący Poranek Tok FM. - Poważnie się nad tym zastanawiam. Na wspomnianych trzech osobach lista może się nie zakończyć - dodała posłanka, wskazując na wydarzenia z soboty, które tylko pogorszyły sytuację w partii.
Przypomnijmy, że sobotnia Rada Krajowa zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali eskalacji napięć. Rada chce też zawieszenia postępowań dyscyplinarnych oraz powstrzymania się od zmian personalnych w organach publicznych i samorządowych. Po obradach Rady Krajowej pojawiły się głosy, że uchwała "kagańcowa", bo tak jest nazywana, nie ma mocy prawnej.
Paulina Hennig-Kloska dodała, że uchwała ta mówi, iż "posłowie i senatorowie nie mają prawa podejmować w swojej sprawie żadnych decyzji i to przewodnicząca, a nie członkowie klubu będzie decydowała, kto stoi na czele klubu".
- Rada Krajowa została zwołana bez zachowania odpowiedniego, trzydniowego terminu. Skąd ten pośpiech? Stąd, że nie pozwolono nam uzupełnić Rady Krajowej o powstałe wakaty. Gdyby to się wydarzyło, to głosowanie wyglądałoby inaczej. Ta uchwała budzi naprawdę powszechne oburzenie w klubie. Nie zgadza się z nią szereg ludzi w strukturach. To jest niedemokratyczne. Przede wszystkim chodzi o wartości, które towarzyszą nam w polityce. Dla mnie to jest symboliczny koniec. W sobotę wydarzył się koniec Polski 2050 - podkreśliła Leo.
Co się musi stać, by Leo przekonała się jednak do pozostania w partii? - Aby w ogóle wziąć się za zasypywanie podziałów, aby w ogóle mówić o jakiejkolwiek jedności czy spójności klubu, należy rozmawiać z drugą stroną. Uchwała "kagańcowa" to nie jest rozmowa. Czekamy na jakąś reakcję, na jakiś ruch ze strony nowej pani przewodniczącej. Może wycofa się z tego pomysłu. Jeśli ta uchwała nie zostanie wycofana, to trudno wyobrazić sobie dalsze funkcjonowanie w tej partii - zadeklarowała Leo.
Odejście z partii rozważa również podlaska posłanka Barbara Okuła. W podobnym tonie wypowiada się Ryszard Petru, który jasno dał do zrozumienia, że czas na zmiany.
Źródło: Tok FM, PAP