Kłócą się nie tylko w PiS. Konflikt w koalicji
Kilka dni temu szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz wspomniał, że w Bolesławcu na Dolnym Śląsku "budujemy Fort Trump". Zapytany w piątek o te słowa wiceszef MSZ Marcin Bosacki, odparł, że zawsze był "przeciwny lizusostwu". Na jego słowa zareagował zastępca szefa KPRM, wiceminister Jakub Stefaniak z PSL.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w siedzibie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego wicepremier Kosiniak-Kamysz został zapytany o tzw. Fort Trump, czyli bazę wojsk amerykańskich w Polsce, o której budowie dyskutowano kilka lat temu. - To się dzieje - odpowiedział szef MON dziennikarzowi, który zapytał o inwestycję. - Można powiedzieć, że takim symbolicznym miejscem jest Bolesławiec, w ogóle województwo dolnośląskie - zdradził.
Przypomnijmy, że w Bolesławcu od 2022 roku stacjonuje sztab dywizji US Army. To dowództwo nad znaczną częścią sił USA w Polsce i na wschodniej flance NATO (w ramach operacji Atlantic Resolve). Baza służy jako stały punkt dowodzenia, magazyn, centrum logistyczne i szkoleniowe dla rotujących brygad pancernych (ABCT), które mają elementy w Bolesławcu, Żaganiu, Świętoszowie czy Skwierzynie. Co ciekawe, sami Amerykanie nazywają tę bazę Camp Boles lub "Bolesławiec US site".
"Gdyby nie WKK nie byłoby programu SAFE"
O wspomniany przez szefa MON Fort Trump w Bolesławcu został zapytany w Radiu ZET wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki.
- Powiem szczerze, że nazywanie bazy w Bolesławcu Fortem Trump na pewno uzgodnione nie jest - odparł Bosacki. - Zawsze byłem przeciwny lizusostwu, by cokolwiek nazywać imieniem urzędującego prezydenta USA. To jest niesmaczne i niegodne Polski - ocenił.
"Niesmaczne to są tego typu absurdalne insynuacje pod adresem wicepremiera Kosiniaka-Kamysza. Gdyby nie WKK nie byłoby programu SAFE. Tak tylko przypomnę" - zareagował na słowa wiceministra spraw zagranicznych Jakub Stefaniak, zastępca szefa KPRM, polityk PSL.