Kłęby dymu i wybuchy niedaleko polskiej granicy. Płonął magazyn w Brześciu
Pożar magazynu materiałów pirotechnicznych doprowadził do serii wybuchów w Brześciu na Białorusi. Słyszący huk i widzący unoszące się kłęby czarnego dymu okoliczni mieszkańcy wpadli w panikę. Na miejscu interweniowali strażacy, którym sytuację udało się opanować dopiero po kilku godzinach.
Pożar w miasteczku leżącym nieopodal polsko-białoruskiej granicy wybuchł w niedzielne popołudnie w budynku przy ulicy Pismennika Smirnowa. Świadkowie relacjonowali, że słyszeli wielokrotne detonacje i widzieli unoszący się nad okolicą gęsty, ciemny dym. Jak się okazało, na miejscu miały eksplodować fajerwerki i inne materiały pirotechniczne.
Brześć. Pożar i wybuchy przy polskiej granicy
W akcji gaszenia pożaru uczestniczyło dziewięć zastępów straży pożarnej, które zmagały się nie tylko z rozprzestrzeniającym się ogniem, lecz także z ciągłymi wybuchami. To znacząco utrudniało dostęp do ogniska pożaru i wymagało stopniowego dogaszania kolejnych stref.
Ratownicy informowali, że w tym samym budynku działał również warsztat samochodowy. Zespoły gaśnicze starały się ograniczyć przenoszenie ognia, aby nie dopuścić do zapłonu znajdujących się wewnątrz pojazdów oraz materiałów eksploatacyjnych.
Po kilku godzinach intensywnych działań strażakom udało się opanować pożar. Służby nadal pracują nad oszacowaniem strat i prowadzą czynności porządkowe na terenie pogorzeliska.
Źródło: Onet, MSW Białorusi