Kim jest "król kiboli" z orędzia Tuska? Rzecznik rządu odpowiada
Sformułowanie "król kiboli", które padło w noworocznym przemówieniu premiera Donalda Tuska wywołało szereg spekulacji. – Nie będę tego interpretował – komentował rzecznik rządu Adam Szłapka.
Najważniejsze informacje:
- W noworocznym orędziu premier Donald Tusk użył sformułowania "król kiboli".
- Rzecznik rządu Adam Szłapka przekonywał, że premierowi chodziło o walkę z przestępczością.
- – Nie znam środowiska kiboli. Ale każdy, kto łamie prawo, musi spodziewać się ostrej reakcji państwa – stwierdził Szłapka.
Premier Donald Tusk opublikował noworoczne orędzie na swoich mediach społecznościowych. W nagraniu stwierdził, że "na świecie zmieniło się bardzo wiele, wcale nie na lepsze" i zapewnił, że "w Polsce był to rok przełomu". W sylwestrowym nastroju mówił również o działaniach rządu w walce z przestępczością.
– Czy to będzie król kiboli, handlarz narkotyków, czy skorumpowany polityk, czy prorosyjski bojówkarz. Każdy bez wyjątku, kto łamie prawo w nadchodzącym roku gorzko tego pożałuje – mówił premier Tusk.
Wypowiedź o "królu kiboli" wzbudziła zarówno kontrowersje, jak i ostrożne spekulacje. Wiceszef kancelarii premiera Jakub Stefaniak z PSL napisał po wysłuchaniu przemówienia Tuska, że "król kiboli to chyba nie polubił wczorajszego orędzia".
"Kwestia interpretacji". Rzecznik rządu o wypowiedzi Tuska
Sformułowanie budzi skojarzenia z przeszłością prezydenta Karola Nawrockiego, którą podczas kampanii wyborczej wyciągały mu media. Sprawę skomentował rzecznik rządu Adam Szłapka w programie "Polityczne Graffiti" Polsat News.
Rzecznik rządu podkreślał, że premierowi chodziło o walkę z przestępczością. – Nie znam środowiska kiboli. Ale każdy, kto łamie prawo, musi spodziewać się ostrej reakcji państwa – stwierdził Szłapka.
– Nie będę tego interpretował – mówił dalej rzecznik rządu. – Nie znam króli kiboli, ale jeśli ma pan kogoś na myśli, to już jest kwestia interpretacji – dodał. – Środowiska kibolskie poczuły się w ostatnich czasach bezkarne – mówił. Szłapka zaznaczył jednak, że nie mówi o zwykłych kibicach sportowych, tylko pseudokibicach, którzy łamią prawo i wykazują się szczególną przemocą.
Źródło: WP / Polsat News