Kijów w ogniu. Czerwona łuna nad miastem
W nocy 27 grudnia Kijów został zaatakowany przez rosyjskie rakiety i drony. W wyniku uderzenia eksplozje słychać było w wielu dzielnicach miasta. Jak poinformował mer Kijowa Witalij Kliczko, rannych zostało co najmniej pięć osób.
"W Kijowie jest już pięć osób rannych, cztery z nich trafiły do szpitala" – poinformował Witalij Kliczko. "W dzielnicy Holosiów wybuchł pożar. Wstępnie wiadomo, że płonie warsztat samochodowy. W dzielnicach Obolonski i Desnianski odnotowano spadające odłamki. Odłamki spadły również na otwartym terenie w dzielnicy Desnianski" - przekazał.
Rosyjski atak nie ograniczył się jedynie do Kijowa. Obecnie alarmy przeciwlotnicze obowiązują w zdecydowanej większości Ukrainy. Nie ma jeszcze informacji o ewentualnych ofiarach.
Na Telegramie można znaleźć nagrania z ostrzału Kijowa.
Polska podrywa samoloty
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Operowanie rozpoczęły myśliwce, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.
Działania DORSZ mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów.