Kaczyński stracił cierpliwość? Morawiecki trafi w PiS na dywanik
Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał w mediach społecznościowych, że Mateusz Morawiecki, Ireneusz Zyska i Mirosława Stachowiak-Różecka, decyzją Jarosława Kaczyńskiego, trafią przed partyjną komisję etyki. Jak dodał, ma to związek z ich "szkodliwymi" wypowiedziami. Partia analizuje jeszcze wypowiedzi Patryka Jakiego.
"W związku z wczorajszym naruszeniem wydanego przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zakazu wszczynania w mediach społecznościowych szkodliwych dla Polski i całego naszego środowiska politycznego dyskusji, pan prezes Jarosław Kaczyński podjął decyzję o skierowaniu do partyjnej komisji etyki spraw następujących posłów: p. Mateusza Morawieckiego, p. Ireneusza Zyski i p. Mirosławy Stachowiak-Różeckiej" - napisał Bochenek na platformie X.
Jak dodał, "wypowiedzi i wpisy innych członków partii, w tym sprawa p. Patryka Jakiego, są wciąż analizowane ze względu na złożony kontekst".
Bochenek przypomniał ponadto, że wcześniej do partyjnej etyki trafiła już wcześniej sprawa Jacka Kurskiego "w związku z jego wypowiedzią w jednym z programów telewizyjnych".
Spór w PiS. Morawiecki odpowiedział Jakiemu
W połowie lutego Kaczyński zamieścił wpis, w którym zagroził, że "każdy, kto zabierze głos w szkodliwych dyskusjach, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS". Była to reakcja na publiczne spory między niektórymi członkami Prawa i Sprawiedliwości. Na Nowogrodzkiej nie spodobało się również nietrzymanie się przez pojedynczych parlamentarzystów oficjalnego przekazu partii.
Mimo to, w czwartek europoseł Jaki opublikował w mediach społecznościowych nagranie ze spotkania w Lublinie. Jeden z uczestników spotkania pytał: - Jaką mamy pewność, że po zmianie rządów, powrocie PiS do władzy, nie będzie więcej tego typu pożyczek, nie będzie więcej zadłużania kraju i nie będzie uzależniania nas bardziej od UE? Patrząc na to, że pan poseł ma w tej sprawie czyste sumienie, tak, jak cała dawna Suwerenna Polska. SP nie stanowi większości w PiS.
- Będzie inaczej, mogę podać jeden dowód. Dowodem jest program SAFE (...). My twardo, mimo propagandy, tym razem twardo zachowujemy się tak, jak trzeba. Żadne sondaże, żaden szantaż finansowy na nas nie wpłynie i koniec. Wyciągnęliśmy wnioski. Nie ukrywam, sam się bałem, jak nasza partia się zachowa, ale teraz jestem podbudowany - odpowiedział mu Jaki.
- Jest kilku posłów u nas, którzy się zachowują inaczej, którzy się nie uczą i nie potrafią wyciągać wniosków. Natomiast cała partia, wreszcie mogę powiedzieć, że jestem z nich dumny. Nie dają się szantażować (...). To jest wreszcie taki PiS, jaki ja chciałem, żeby był - stwierdził europoseł PiS.
Jaki doczekał się odpowiedzi Morawieckiego w tej sprawie. "Patryku, skoro obecnie jesteś ekspertem i znasz remedium na każdy problem, to powiedz: jak poszła sztandarowa reforma sądownictwa? No i jak przysłużyła się Polsce Twoja ustawa o IPN? W naszej polityce wobec UE wszystkie istotne decyzje były akceptowane przez kierownictwo polityczne PiS" - czytamy w poście byłego premiera z ramienia PiS.
"Łatwo się krytykuje z loży recenzentów-szyderców, nawet będąc w rządzie. Ciężej wziąć za coś odpowiedzialność, nawet jeżeli czasem popełni się też błędy" - wskazał Morawiecki.