Jeden z największych ataków Rosji. Duża część Kijowa bez prądu
W sobotę rano Rosja po raz kolejny zaatakowała stolicę Ukrainy. Wybuchły liczne pożary, a znacząca część miasta została odcięta od prądu. W ocenie polskich służb był to jeden z największych ataków Rosji na stolicę Ukrainy od początku wojny.
Najważniejsze informacje:
- Co najmniej trzy osoby zginęły, a 15 zostało rannych w wyniku zmasowanych ataków Rosji na stolicę Ukrainy.
- Zachodnia część stolicy została pozbawiona prądu.
- W ocenie dowództwa polskich służb wojskowych był to jeden z największych ataków Rosji na stolicę Ukrainy od początku pełnoskalowego konfliktu.
W sobotę rano 29 listopada ukraińskie władze przekazały, że w wyniku zmasowanych ataków Rosji na stolicę kraju zginęły co najmniej trzy osoby, a 15 kolejnych zostało rannych. W mieście wybuchły pożary, a mieszkańcom kilku dzielnic odcięto dostawy prądu. Według doniesień z Kijowa, zastosowano drony uderzeniowe i rakiety.
"Obecnie mamy informacje o kilkudziesięciu rannych i trzech zabitych. Składam kondolencje ich rodzinom i bliskim" - przekazał na platformie X prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Alarm ostrzegający przed uderzeniami Rosjan z powietrza ogłoszono w Kijowie chwilę przed północą.
"W Kijowie i regionie nasze służby ratownicze pracują w miejscach rosyjskich ataków. Rosjanie wystrzelili około 36 pocisków i prawie 600 dronów przeciwko zwykłym ludziom" - pisał Zełenski.
"Nie pasujemy do wizji USA". Czaputowicz o problemie Polski w Ukrainie
Alarm wciąż trwał o godzinie 9 czasu lokalnego. Nad miastem o tej porze nadal krążyły rosyjskie drony. "Uwaga! Wysoki stopień niebezpieczeństwa" - ostrzegały mieszkańców aplikacje alarmowe w telefonach komórkowych.
Kijów bez prądu. Liczne pożary w budynkach mieszkalnych
W nocy i nad ranem w ukraińskiej stolicy słychać było głośne wybuchy i dźwięki wystrzałów działek, którymi zestrzeliwano bezzałogowce. Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że drony uderzyły w budynki mieszkalne, a odłamki wywołały liczne pożary. Głównym celem ataków była infrastruktura krytyczna.
"Obecnie bez energii pozostaje zachodnia część stolicy" - pisał w komunikatorze Telegram Kliczko. Dodał, że w domach na prawym brzegu rzeki Dniepr, która płynie przez stolicę, obniżone jest ciśnienie wody w systemach.
"Nadszedł czas, aby Europa podjęła decyzję w sprawie zamrożonych aktywów, jeśli Moskwa odmówi zaprzestania ataków dronami i pociskami. Musimy również omówić z wszystkimi partnerami kroki niezbędne do zakończenia tej wojny" - apelował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Alarm w Polsce. Służby reagują
W związku z atakami alarmy ogłaszano na terytorium całej Ukrainy, w tym w graniczących z Polską zachodnimi regionami kraju. Polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o poderwaniu myśliwców i postawieniu w stan gotowości naziemnych systemów obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego.
Przekazano również, że nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP i zakończono operowanie wojskowego lotnictwa. "To jeden z największych ataków Rosji na stolicę Ukrainy od początku pełnoskalowego konfliktu" - przekazało polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Źródło: PAP / WP / x.com