Jeden z najbliższych ludzi Putina znika z Kremla
Jeden z najbliższych współpracowników Władimira Putina odchodzi z Kremla. Siergiej Iwanow nie będzie dłużej przedstawicielem prezydenta Rosji ds. ochrony środowiska, ekologii i transportu. Media zwracają uwagę na jego bogatą karierę i wskazują, że dla Putina mógł stać się zwyczajnie niewygodny. - To człowiek, który widział i wie bardzo wiele - ocenia niezależna rosyjska dziennikarka Farida Rustamowa.
73-letni Siergiej Iwanow w otoczeniu Putina pojawił się w latach 70. XX w., będąc jednym z jego najbardziej zaufanych współpracowników. To generał broni, przez wielu określanych jako osoba numer dwa w Rosji. Oficjalnie Kreml przekonuje, że Iwanow sam zdecydował o odejściu ze stanowiska. Dekret w tej sprawie Putin podpisał 4 lutego.
Nie zgadzał się z Putinem. Iwanow musiał odejść?
O możliwych powodach odejścia Iwanowa mówił w rozmowie z TVN24+ Timur Olewski, szef działu wiadomości w niezależnym rosyjskojęzycznym portalu The Insider. - Z Kremla odchodzą ci, którzy nie zgadzają się z Putinem i nie mogą z nim pracować. Iwanow należy do ich grona - stwierdził.
Autorzy publikacji przypominają, że Iwanow w latach 80. pracował w radzieckiej rezydenturze KGB w Finlandii i Kenii, był też sekretarzem ambasady ZSRR w Londynie. Brytyjczycy mieli wyrzucić go z kraju za działalność szpiegowską. On sukcesywnie piął się jednak po szczeblach kariery, przechodząc do Służby Wywiadu Zewnętrznego, obejmując posadę zastępcy Putina w Federalnej Służbie Bezpieczeństwa, sekretarza Rady Bezpieczeństwa i ministra obrony.
- Iwanow w czasie swoich rządów był człowiekiem z zasadami moralnymi, specyficznymi co prawda, ponieważ znajdował się na szczycie, tam, gdzie "mocno wieje". Nigdy nie mówił, że jest "jastrzębiem", uważał się za politycznego pragmatyka. Moim zdaniem, myśl o wojnie z Ukrainą mogła go przerażać. Był ministrem obrony i wiedział, jakie były skutki wojny Rosji z Czeczenią - wskazał Olewski.
Miał być nawet prezydentem Rosji. "Widział i wie bardzo wiele"
W pierwszej dekadzie XXI w. Iwanow typowany był nawet na następcę Putina w fotelu prezydenta Rosji, jednak ostatecznie Kreml postawił na wicepremiera Dmitrija Miedwiediewa. - Miedwiediew był wyborem bezpiecznym. W rozumieniu Putina to był miękiszon. Iwanow był realnie umocowany w służbach i w wojsku, był realnym rywalem, który nie oddałby tak łatwo władzy - skomentował Paweł Reszka.
Jak zaznacza TVN24+, w sierpniu 2016 roku Siergiej Iwanow został zdegradowany do stanowiska przedstawiciela ds. ochrony środowiska, ekologii i transportu. Olewski twierdzi, że został przeniesiony na niższe stanowisko, ponieważ nie chciał brać udziału w kampanii wojennej Putina.
- Wyraźnie nie pasował do technokratycznego modelu putinowskiego, który zakładał, że przy starym carze-wojewodzie muszą być młodzi i twardzi, pozbawieni zasad, i raczej cyniczni technokraci, którzy zapewnią mu przygotowanie do wojny i przetrwanie - wyjaśnił Olewski.
Niezależna rosyjska dziennikarka Farida Rustamowa zwróciła uwagę, że Iwanow był stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa, ale należał także do jej "wąskiego grona". - Iwanow był tam i pozostanie jako człowiek, który widział i wie bardzo wiele - podkreśliła Rustamowa.
Portal TVN24+ zaznacza, że to nie pierwszy bliski współpracownik Putina, który nagle znika z niewiadomych powodów. O dalszych planach życiowych Siergieja Iwanowa rosyjskie media nie poinformowały. On sam także na ich temat milczy.
Źródło: TVN24+