Jarosław Kaczyński broni zwierząt futerkowych. Prawicowy publicysta nazywa to "narracją skrajnego lewactwa"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w filmie dla Fundacji Viva tłumaczy, dlaczego jest za zakazem hodowli zwierząt futerkowych. Wyraża też nadzieję, że posłowie PiS oraz opozycji poprą leżący w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Publicysta Łukasz Warzecha krytykuje inicjatywę Jarosława Kaczyńskiego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pod projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt podpisał się Jarosław Kaczyński
Pod projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt podpisał się Jarosław Kaczyński (East News, Fot: STANISLAW KOWALCZUK)

W piątek Fundacji Viva na swoim profilu na Facebooku zamieściła film, w którym prezes PiS tłumaczy, dlaczego popiera zakaz hodowli zwierząt futerkowych. - Zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce to kwestia stosunku do zwierząt, serca, litości wobec zwierząt i każdy porządny człowiek coś takiego w sobie powinien mieć – stwierdził Jarosław Kaczyński.

Jak przekonuje prezes PiS, w Europie zakazuje się działalność ferm zwierząt futerkowych, więc są one przenoszone do Polski. A to zdaniem Jarosława Kaczyńskiego jest niedopuszczalne i Polska nie może być pod tym względem "krajem drugiej kategorii".

- Hodowcy znaleźli się w trudniejszej sytuacji, bo wcześniej wszystko im było wolno. I teraz opowiadają różnego rodzaju bajki, żeby się obronić – mówi na nagraniu prezes PiS.

- Na pewno będziemy bardzo atakowani, ale wierzę, że nasza partia ma większość i to poprze – prognozuje Jarosław Kaczyński. I przyznaje, że jedna cecha PO mu się podobała. - Co do opozycji wiem jedno: kiedyś w PO było wielu obrońców zwierząt i akurat ta cecha tej partii, może jedyna, mi się podobała. Jak jest dzisiaj, nie wiem. Mam nadzieję, że większość obrońców zwierząt będzie wstanie powiedzieć tutaj "tak", mimo że kierownictwo partii będzie naciskało w drugą stronę – mówi Jarosław Kaczyński.

Projekt ustawy trafił do Sejmu

Do zapowiedzi prezesa PiS odniósł się związany z "Do Rzeczy" Łukasz Warzecha. "To jest jednak przygnębiające, że Kaczyński powtarza słowo w słowo narrację skrajnego lewactwa i szemranych ekooszołomów, a gdzieś ma dorobek polskich przedsiębiorców. Bardzo przykre" – stwierdza publicysta na Twitterze.

W następnym wpisie dodaje, że nowelizacja ustawy zawiera "inne absurdy". "Już widzę, jak po wsiach jeżdżą patrole policji i wystawiają masowo mandaty za trzymanie zwierząt na łańcuchu. PiS poszedł w klasyczne pięknoduchostwo rodem ze Zbawixa" – komentuje Łukasz Warzecha.

W listopadzie do Sejmu trafił przygotowany przez posłów PiS projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Politycy chcą m.in. zakazu trzymania psów na łańcuchach, zakazu występów zwierząt w cyrkach czy zakazu hodowania zwierząt na futra. Pod projektem podpisał się prezes Jarosław Kaczyński, który sam jest miłośnikiem zwierząt.