Iran nie przestaje atakować. Eksplozje na Bliskim Wschodzie nie ustają
W poniedziałkowy poranek w Dausze, stolicy Kataru, odnotowano serię głośnych wybuchów. Podobne eksplozje i włączenie syren alarmowych zanotowano także w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Bahrajnie i Kuwejcie. Sytuacja narasta, gdy konflikt między USA i Izraelem a Iranem wchodzi w trzeci dzień.
Najważniejsze informacje:
- W Dausze odnotowano co najmniej sześć głośnych eksplozji; potwierdziły je agencje Reuters i AFP.
- Syreny alarmowe włączono w Bahrajnie i Kuwejcie; w ZEA raportowano wybuchy w Dubaju i Abu Zabi.
- USA i Izrael prowadzą ataki na Iran od soboty; Teheran odpowiedział salwą pocisków i dronów.
Obecni w Dausze korespondenci AFP potwierdzili, że słychać było co najmniej sześć potężnych wybuchów.
Napięta sytuacja panuje również w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W Dubaju świadkowie relacjonowali "dwa następujące po sobie wybuchy" oraz przeloty myśliwców, natomiast w Abu Zabi odnotowano "ogromną eksplozję".
Władze Bahrajnu włączyły syreny alarmowe w całym kraju, a tamtejsze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zaapelowało do mieszkańców o zachowanie spokoju i udanie się do najbliższego bezpiecznego miejsca.
Specjalne orędzie. Tak Donald Trump ogłosił atak na Iran
Iran nie przestaje atakować
Również w Kuwejcie ogłoszono alarm po raz trzeci w ciągu kilku godzin. Służby informowały, że obrona przeciwlotnicza przechwyciła większość nadlatujących bezzałogowców nad stolicą.
W nocy działania zbrojne objęły także terytorium Libanu, gdzie trwa wymiana ognia z Hezbollahem.
Od soboty USA i Izrael prowadzą ataki na Iran, zapowiadając ich kontynuację w kolejnych dniach. W odpowiedzi Teheran wystrzelił setki pocisków i dronów w stronę Izraela oraz innych państw Bliskiego Wschodu, w tym w kierunku amerykańskich baz wojskowych w regionie.