Iran na straconej pozycji w starciu z USA? Ekspert: jest osłabiony
- Iran prowadzi mobilizację swoich zasobów związanych z okrętami wojskowymi położonymi blisko Zatoki Perskiej. Prowadzi ćwiczenia, a Amerykanie okrążają Iran, dyslokując swoje siły w całym regionie - analizował w programie "Newsroom" w Wirtualnej Polsce prof. Łukasz Fyderek z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przedłużył termin, jaki dał Iranowi na podpisanie porozumienia nuklearnego. Jak oświadczył, Teheran ma maksymalnie 10 do 15 dni, by zdecydować się na układ z USA. Jak zaznaczył, jeśli się to nie wydarzy, to "staną się złe rzeczy".
- Może będziemy musieli pójść o krok dalej - zapowiedział, co może oznaczać atak na Iran. Czy Teheran jest przygotowany na ewentualne uderzenie ze strony Stanów Zjednoczonych? O to Paweł Pawłowski zapytał prof. Łukasza Fyderka.
- Iran jest osłabiony jeszcze po uderzeniu izraelskim sprzed pół roku. Nie odbudował się w pełni. Prawdopodobnie był w stanie odbudować swój system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, jakieś dostawy było widać w źródłach ogólnodostępnych ze strony Chin czy Rosji, ale to bardzo niewiele w porównaniu do potrzeb i w porównaniu do zniszczeń, których dokonały siły izraelskie - mówił gość "Newsroomu".
- Mamy armię przygotowaną do działań partyzanckich i mamy Amerykanów, którzy się przygotowują do wojny powietrznej. Co może zrobić Iran? Przede wszystkim może razić cele, które znajdują się blisko jego wybrzeży, może razić bazy amerykańskie w krajach Zatoki Perskiej, takich jak Katar, Kuwejt, Bahrajn czy Arabia Saudyjska, może grozić zamknięciem cieśniny Ormuz i atakować żeglugę w tym obszarze, ale to jest taktyka i sztuka operacyjna znana z perspektywy amerykańskiej. Amerykanie, przygotowując się na to, planują operacje z dalszych baz w Jordanii czy z baz lotniskowców - dodał Fyderek.
Według źródeł CNN amerykańskie wojsko może być gotowe do uderzenia na Iran już w ten weekend, jednak urzędnicy i regionalni dyplomaci nie spodziewają się ataku tak szybko. Wysłannik ds. Bliskiego Wschodu i zięć Trumpa, Jared Kushner, jest jednym z wielu doradców prezydenta, którzy mają nadzieję na zawarcie układu nuklearnego.