"Standardowy manewr". Ekspert wskazuje, skąd mogą zaatakować USA
Wielka Brytania nie zgodziła się na użycie baz RAF-u do potencjalnego ataku USA na Iran. Decyzja ta wywołała napięcia między Londynem a Waszyngtonem i przyczyniła się do wycofania przez Donalda Trumpa poparcia dla umowy o przekazaniu Wysp Czagos Mauritiusowi. - To cios dla Amerykanów - ocenił prof. Piotr Mickiewicz z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, którzy uważa, że wyspy Diego Garcia byłyby dla USA doskonałym miejscem do przeprowadzenia ataku.
Najważniejsze informacje:
- Wielka Brytania nie wydała zgody na użycie swoich baz wojskowych przez USA w przypadku ataku na Iran.
- Decyzja ta wpłynęła na stosunki między krajami oraz na umowę o przekazaniu Wysp Czagos.
- Wysocy urzędnicy Wielkiej Brytanii wyrazili wątpliwości co do realizacji umowy bez zgody USA.
Biały Dom opracowuje plany ataku na Iran, w których kluczową rolę miałyby odegrać bazy wojskowe Diego Garcia oraz RAF Fairford w Gloucestershire. Jednak Wielka Brytania odmówiła udzielenia zgody na wykorzystanie tych miejsc, powołując się na możliwe naruszenie prawa międzynarodowego. Brytyjskie regulacje pozwalają na wykorzystanie swoich baz wyłącznie w operacjach uprzednio uzgodnionych z rządem Londynu.
Dlaczego Wielka Brytania sprzeciwia się wykorzystaniu baz przez USA?
Zgodnie z ustaleniami, rząd Wielkiej Brytanii obawia się, że wspieranie amerykańskiego ataku naruszałoby prawo międzynarodowe. Wielka Brytania doskonale pamięta interpretacje takie jak przed wojną w Iraku, gdzie użycie siły było ograniczone do samoobrony w przypadku rzeczywistego zagrożenia.
Tym razem, zdaniem Wielkiej Brytanii, sytuacja nie uzasadniałaby wojskowych działań ofensywnych.
Prezydent USA Donald Trump otwarcie krytykował decyzję Wielkiej Brytanii i sugerował, że wsparcie w kontekście możliwego zagrożenia będzie zgodne z postanowieniami międzynarodowymi. Niemniej, brak zgody mógłby komplikować stosunki wojskowe między USA a Wielką Brytanią.
Według prof. Piotra Mickiewicza z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni Amerykanie w bazie Diego Garcia byliby w stanie zgrupować wystarczające siły i zbudować zaplecze logistyczne, aby przeprowadzić uderzenie na Iran, jeśli toczone z Teheranem rozmowy pokojowe nie przyniosłyby skutku.
- Uderzenie z otwartego morza jest do wykonania najłatwiejsze, bo nikt tego nie zabroni Amerykanom, a państwa regionu, takie jak Arabia Saudyjska, Katar czy Oman raczej nie zgodzą się, aby Stany Zjednoczone uderzyły z ich terenu - ocenił ekspert.
W jego opinii atak z morza jest także teoretycznie bezpieczniejszy dla atakujących. Jak wskazuje, można zastosować "standardowy manewr" zakłócenia systemów satelitarnych i obezwładnić obronę przeciwrakietową Iranu, podobnie jak to miało miejsce w przypadku wywiezienia z Wenezueli Nicolasa Maduro.
Jakie są konsekwencje dla umowy o Wyspach Czagos?
Decyzja o niewyrażeniu zgody na użycie baz przez siły amerykańskie wpłynęła także na umowę o przekazaniu Wysp Czagos. John Healey w Izbie Gmin domagał się wyjaśnienia zasad korzystania z brytyjskich baz przez USA, podkreślając znaczenie zgodności z brytyjskim i międzynarodowym prawem.
Minister Alex Davies-Jones zapewniła, że Wielka Brytania skoncentruje się na bezpieczeństwie narodowym, współpracując przy tym ze swoimi sojusznikami, w tym ze Stanami Zjednoczonymi.
Diego Garcia była dotąd wykorzystywana przez Amerykanów do prowadzenia operacji na Bliskim Wschodzie. W 2001 r. tankowce operujące z wyspy archipelagu Czagos zaopatrywały w paliwo amerykańskie bombowce B-2, które po atakach z 11 września przeprowadziły naloty na Afganistan. Także w czerwcu ub. roku bombowce B-2, które zbombardowały irańskie ośrodki nuklearne, wystartowały z bazy Diego Garcia, znajdującej się poza zasięgiem ewentualnego kontrataku Teheranu.
Źródło: "The Times", PAP