Iran może zablokować kolejną cieśninę. Niepokojące doniesienia
Iran grozi rozszerzeniem działań na cieśninę Bab al‑Mandab. Jak podaje "Wall Street Journal", Teheran zapowiada reakcję, jeśli USA popełnią "strategiczny błąd" i eskalują uderzenia wymierzone w Iran.
Najważniejsze informacje:
- Iran zapowiada możliwość zablokowania Bab al‑Mandab i całej Zatoki Perskiej w razie "strategicznego błędu" USA.
- IRGC grozi atakami na tankowce powiązane z USA, Izraelem i sojusznikami; w Zatoce Perskiej trafiono co najmniej 13 statków.
- Huti sygnalizują gotowość do działania w rejonie Bab al‑Mandab; przez cieśninę przepływa ok. 9 proc. morskiego handlu ropą.
Ten "strategiczny błąd" to - według Teheranu - eskalacja trwającej kampanii wojskowej prowadzonej przez Stany Zjednoczone przeciwko Iranowi, w tym potencjalne ataki na nowego przywódcę kraju Modżtabę Chameneiego. Iran zapowiedział, że ma odpowiedź na te działania - zamknie całą Zatokę Perską i cieśninę Bab al-Mandab, leżącą po drugiej stronie Półwyspu Arabskiego.
Cieśnina Bab al-Mandab to wąski, ale niezwykle istotny strategicznie szlak żeglugowy. Łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską, a pośrednio – dzięki Kanałowi Sueskiemu – stanowi ważne połączenie między Morzem Śródziemnym a Oceanem Indyjskim.
Groźby ze strony Iranu pojawiły się po tym, jak niemal całkowicie sparaliżowany został ruch w innej kluczowej cieśninie regionu, Ormuz, leżącej w Zatoce Perskiej. W pierwszych dniach trwającego konfliktu natężenie żeglugi znacząco tam spadło, gdy Teheran ogłosił jej zamknięcie.
Z dnia na dzień litr droższy o 50 groszy. Kolejki na stacjach paliw
Iran może zablokować kolejną cieśninę
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zapowiedział wówczas, że przez ten szlak nie przepłynie "ani jeden litr ropy" na statkach powiązanych ze Stanami Zjednoczonymi, Izraelem lub ich sojusznikami. Takie jednostki miały być traktowane jako legalne cele ataku. Do piątku irańskie pociski trafiły już co najmniej 13 statków znajdujących się na wodach Zatoki Perskiej.
Od początku konfliktu analitycy wskazują, że kolejnym miejscem, na które Iran może wywierać presję, jest właśnie cieśnina Bab al-Mandab. Teheran mógłby tam działać pośrednio – za pomocą sprzymierzonych z nim bojowników Huti w Jemenie – ograniczając ryzyko bezpośredniej konfrontacji swoich sił z USA i Izraelem.
Na taki scenariusz zwróciła uwagę w czwartek półoficjalna irańska agencja Fars, informując, że Huti, którzy dotąd nie zaangażowali się w konflikt, mogą zostać przygotowani do przeprowadzenia kluczowej operacji. Tego samego dnia przywódca jemeńskich rebeliantów Abdul-Malik al-Huti w telewizyjnym wystąpieniu stwierdził, że "atak na Iran jest wojną z islamem i muzułmanami", podkreślając, że jego ugrupowanie jest gotowe na rozwój wydarzeń.
Cieśnina Bab al-Mandab ma ogromne znaczenie dla światowego handlu. Każdego roku przepływa tamtędy ponad 20 tys. statków transportujących około 1,6 mld ton ładunków, w tym średnio 6,2 mln baryłek ropy naftowej i produktów ropopochodnych dziennie. To około 9 proc. globalnego morskiego handlu ropą.