Iran chciał zabić Trumpa? Hegseth zabrał głos
- Przywódca jednostki, która miała za zadanie zabicie prezydenta Trumpa, został wczoraj wyśledzony i zabity - poinformował sekretarz wojny USA Pete Hegseth. Szef Pentagonu zabrał w środę głos w sprawie postępów operacji w Iranie. - Za niecały tydzień dwie najpotężniejsze siły powietrzne świata będą miały pełną kontrolę nad irańską przestrzenią powietrzną - oznajmił.
W swoim przemówieniu Hegseth powtórzył zapewnienia, że działania amerykańsko-izraelskie w Iranie idą po myśli Waszyngtonu. - Dopiero cztery dni temu zaczęliśmy ścigać i niszczyć zdolności obronne Iranu. To się jednak zakończy w ciągu kilku dni, tygodnia - przekazał.
Specjalne orędzie. Tak Donald Trump ogłosił atak na Iran
Hegseth ogłasza śmierć irańskiego lidera. Twierdzi, że chciał zabić Trumpa
Hegseth nawiązał także do kwestii likwidacji irańskiego reżimu, stwierdzając, że "najważniejsi przywódcy Iranu nie żyją". - Tak zwana rada zarządzająca, która mogła wybrać następcę, nie żyje, zaginęła lub przebywa w bunkrach - dodał.
Według słów szefa Pentagonu, we wtorek siłom USA udało się ponadto "wyśledzić i zabić" przywódcę jednostki, która obrała za cel "zabicie prezydenta Trumpa".
- Irańska marynarka nie istnieje. Wczoraj na Oceanie Indyjskim amerykański okręt podwodny zatopił irański okręt, który czuł się bezpieczny na wodach międzynarodowych. Został zatopiony torpedą. To była cicha śmierć. Pierwsze takie zatopienie od czasów II wojny światowej - oświadczył.
"Dopiero zaczynamy". Pentagon zapowiada kolejne uderzenia
W swoim przemówieniu sekretarz wojny USA przekonywał również, że prowadzona obecnie kampania "jest siedmiokrotnie większa niż poprzednie operacje Izraela przeciwko Iranowi podczas wojny 12-dniowej".
- Tak jak powiedział prezydent Trump, będą kolejne fale, będzie tego więcej, bo my dopiero zaczynamy - zapewnił. Jak przy okazji nadmienił, wkrótce należy spodziewać się kolejnych uderzeń.