WAŻNE
TERAZ

Ceny paliw w Polsce. Jest decyzja Sejmu

Gwałt na komendzie. "Czy ktoś tam kontrolę w ogóle sprawuje?"

Wirtualna Polska ustaliła, jak wyglądały działania policji i śledczych w bulwersującej sprawie podejrzenia gwałtu na młodej funkcjonariuszce. Do przestępstwa doszło ok. 3.30 w nocy w sobotę 3 stycznia. Siedem godzin później zaczęła ona składać zeznania i prokurator przyjął od niej protokolarne zgłoszenie zdarzenia. Funkcjonariusz, który miał dopuścić się tego czynu, został zatrzymany kilka godzin później.

policja, radiowózPodejrzany policjant z komendy stołecznej usłyszał zarzuty i trafił do aresztu na trzy miesiące
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | DarSzach
Sylwester Ruszkiewicz

Przypomnijmy, do zdarzenia miało dojść w ubiegły weekend w oddziale prewencji Komendy Stołecznej Policji w Piasecznie pod Warszawą. Dowódca jednej z kompanii podinps. Marcin J. pił alkohol po służbie na terenie jednostki. W pewnym momencie miał zamknąć się w pokoju z młodą policjantką, a jej krzyk usłyszeli inni funkcjonariusze, którzy sforsowali drzwi.

Niedługo potem policjantka zgłosiła napaść na tle seksualnym. Zatrzymanemu dowódcy prokurator przedstawił zarzut z art. 197 par. 1 Kodeksu karnego - dotyczący zgwałcenia oraz wymuszenia czynności seksualnej. Mężczyźnie grozi 15 lat więzienia.

Jeszcze w weekend komendant stołeczny mł. insp. Krzysztof Ogroński zawiesił podejrzanego i uruchomił procedurę zwolnienia ze służby. O sprawie jako pierwsza poinformowała Telewizja Republika.

 - Do zdarzenia doszło 3.30 w sobotę 3 stycznia. Około 10.35 przyjęto protokolarne zawiadomienie od pokrzywdzonej. Rozpoczęły się czynności z udziałem prokuratora. Zakończyły o 12.00. Formalne zatrzymanie podejrzanego nastąpiło 3 stycznia o 14.45 przez Biuro Spraw Wewnętrznych (BSW) Komendy Stołecznej Policji na terenie warszawskiego Oddziału Prewencji Policji (OPP) przy ul. Puławskiej – mówi Wirtualnej Polsce Piotr A. Skiba, rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie.

Do czasu przejęcia przez BSW, podejrzany był pod nadzorem dowództwa jednostki OPP.

Po nocnym zdarzeniu policjantka miała poinformować dyżurnego. A ten zgodnie z procedurami zawiadomił służby.

- Informacja trafiła do komendy stołecznej i komendy rejonowej. Została powiadomiona prokuratura. I cała sprawa wówczas ruszyła. Na miejsce przyjechał komendant powiatowy policji z Piaseczna, żeby to nadzorować. Po tym, jak stołeczne stanowisko kierowania było powiadomione, informacje dostało biuro spraw wewnętrznych. Oni też jadą w takiej sytuacji na miejsce. Tak, jak i prokurator rejonowy - mówi nam anonimowo stołeczny policjant, znający kulisy sprawy.

I jak dodaje, zanim funkcjonariuszka złożyła formalne zawiadomienie, śledczy i służby rozmawiały z nią o przebiegu zdarzeń. W kolejnych godzinach policja i śledczy gromadzili materiał dowodowy, przesłuchiwali świadków. Materiały sprawy z dokumentacją dotarły do prokuratora prowadzącego sprawę około południa 4 stycznia.

- Czynności procesowe z podejrzanym rozpoczęły się w prokuraturze rejonowej w Piasecznie w niedzielę 4 stycznia o 13.31. Taka godzina jest wpisana w protokole. Po czynnościach podejrzany został osadzony w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych. Posiedzenie aresztowe rozpoczęło się następnego dnia o 11.00 w sądzie w Piasecznie. A postanowienie o zastosowanie tymczasowego aresztowania zapadło w godzinach popołudniowych – ujawnia prokurator Piotr A. Skiba.

Jak opisuje prokurator Skiba, od chwili zatrzymania i sporządzenia protokołu przez BSW do czasu ogłoszenia postanowienia nie minęło 48 godzin. - Chciałbym bardzo, żeby w każdej sprawie o gwałt działania policji i działania prokuratury i sądu były tak szybkie – podkreśla rzecznik. Z naszych informacji wynika, że zgromadzono już w sprawie dwa tomy akt.

Początkowo sprawą zgwałcenia policjantki zajmowała się Prokuratura Rejonowa w Piasecznie, ale w czwartek śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

W IX kompanii oddziału prewencji w Komendzie Stołecznej Policji jest około 100 funkcjonariuszy podzielonych na trzy-cztery plutony. Marcin J., jako dowódca tej kompanii, zajmował się nadzorowaniem i jej prowadzeniem. To oznacza także, że pilnował przestrzegania prawa wobec wszystkich funkcjonariuszy, także tych, którzy przyjechali do Warszawy na tzw. służbę adaptacyjną - mówi nasz informator, oficer stołecznej policji znający kulisy sprawy.

I jak dodaje 22-letnia funkcjonariuszka, która miała być zgwałcona przez 41-letniego dowódcę, taki staż właśnie w warszawskim OPP przy ul. Puławskiej odbywała.

- Pamiętajmy, że w warszawskim oddziale prewencji od lat były braki kadrowe. Próbowano je stale uzupełniać. Ale też kierując się zasadą, że nowi ludzie w Warszawie będą zdobywać więcej doświadczenia, ściągano ich do stolicy w ramach tzw. służby adaptacyjnej. Odbywa się ona po kursie podstawowym i trwa to ok. 90 dni. Żeby wrócić do swojej jednostki, młody funkcjonariusz musi odbyć określoną ilość służb w oddziale prewencji. Do warszawskiego oddziału funkcjonariusze przyjeżdżają z całego kraju – opisuje nasz rozmówca z policji.

Jego zdaniem, dla wyjaśnienia tej bulwersującej sprawy, ważna będzie odpowiedź na pytanie o nadzór nad tym, co dzieje się w oddziale prewencji poza godzinami służby.

- Czy ktoś kontrolę w ogóle tam sprawuje? Z jednej strony mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi, którzy powinni wiedzieć, jak mają się zachować. A z drugiej strony, czy np. taki dyżurny widział coś wcześniej, czy jakieś informacje do niego docierały? Policja jest taką instytucją, w której odpowiedzialność służbowa jest o wiele dalej idąca. I przełożeni takich policjantów, jak Marcin J., muszą sobie z tego zdawać sprawę - komentuje oficer policji.

Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że funkcjonariusza zawieszono w czynnościach, wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne i zastosowano trzymiesięczny areszt.

"5 stycznia wobec dowódcy kompanii prewencji IX OPP w Warszawie wszczęte zostało postępowanie dyscyplinarne. Tego samego dnia rozkazem personalnym mężczyzna został zawieszony w czynnościach służbowych, a szef KSP wszczął postępowanie administracyjne w sprawie zwolnienia funkcjonariusza ze służby. Od chwili zgłoszenia priorytetem w tej sprawie było dobro policjantki, która cały czas przebywa pod opieką psychologa" - poinformowała policja.

W czwartek zdymisjonowano także zastępcę dowódcy warszawskiego oddziału prewencji policji w Piasecznie. Zdymisjonowany oficer nadzorował 9. kompanię OPP, której szef jest podejrzany o dokonanie przestępstwa gwałtu wobec podwładnej. Tej nocy pełnił też służbę.

Głównym powodem jego dymisji jest nienależyty nadzór nad podwładnymi. Według PAP pracę stracił podinspektor Mariusz Kolasiński.

Z kolei w czwartek po południu stołeczna policja poinformowała o kolejnych kadrowych decyzjach.

"Decyzją Komendanta Stołecznego Policji wdrożono postępowanie w kierunku zwolnienia z zajmowanego stanowiska dowódcy plutonu ze stanu IX Kompanii Oddziału Prewencji Policji w Warszawie, uczestniczącego w dniu 3 stycznia br. w spotkaniu połączonym ze spożywaniem alkoholu na terenie jednostki Policji" – przekazała KSP na platformie X. Policjant służył w IX Kompanii OPP, którą dowodził Marcin J.

Po zdarzeniu w Piasecznie szef KGP Marek Boroń zlecił kontrolę w jednostce w zakresie sprawowania nadzoru i realizacji zadań związanych z odbywaniem adaptacji zawodowej przez policjantów.

Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Pożar elewacji we wrocławskim aquaparku. Szybka akcja strażaków
Pożar elewacji we wrocławskim aquaparku. Szybka akcja strażaków
PiS grzmi w Sejmie. "Polacy zapłacili 2 mld za Tuska"
PiS grzmi w Sejmie. "Polacy zapłacili 2 mld za Tuska"
"Test uczciwości". Żurek ostro do posłów opozycji
"Test uczciwości". Żurek ostro do posłów opozycji
"Rosyjski Dom" w Pradze obrzucony koktajlami Mołotowa
"Rosyjski Dom" w Pradze obrzucony koktajlami Mołotowa
Ukraina szuka sojuszników. Podpisano nowe porozumienie
Ukraina szuka sojuszników. Podpisano nowe porozumienie
Zapowiadane zmiany dla kierowców, obecnych i przyszłych [SKRÓT PORANKA]
Zapowiadane zmiany dla kierowców, obecnych i przyszłych [SKRÓT PORANKA]
Szef MSZ Niemiec: USA i Iran planują spotkanie w Pakistanie
Szef MSZ Niemiec: USA i Iran planują spotkanie w Pakistanie
Putin poprosił o pieniądze. Są szczegóły zamkniętego spotkania
Putin poprosił o pieniądze. Są szczegóły zamkniętego spotkania
Coraz gorsze notowania Nawrockiego. Tak ocenili go Polacy
Coraz gorsze notowania Nawrockiego. Tak ocenili go Polacy
ZEA chcą dołączyć do misji w cieśninie Ormuz. Inicjatywa Paryża
ZEA chcą dołączyć do misji w cieśninie Ormuz. Inicjatywa Paryża
W mieszkaniu ciało kobiety z ranami od noża. Zatrzymano mężczyznę
W mieszkaniu ciało kobiety z ranami od noża. Zatrzymano mężczyznę
"Głębokie zmiany". Rewolucja w egzaminie na prawo jazdy
"Głębokie zmiany". Rewolucja w egzaminie na prawo jazdy
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości