Gronkowiec pod gipsem

Co dziesiąty pacjent wychodzi ze szpitala z powikłaniami - alarmuje Rada Europy. W Polsce na razie takich badań nie prowadzono, można jednak przypuszczać, że wyniki byłyby podobne, jeśli nie gorsze.

Zakopiańczyk Jan S. przez rok próbował wyleczyć się z gronkowca, którym zaraził się w Klinice Ortopedii i Rehabilitacji w Zakopanem. Wszystko zaczęło się od dość banalnej operacji ścięgna Achillesa. Panu Janowi po operacji założono gips, o po jakimś czasie odesłano do domu. - Trudno mi powiedzieć, ile to dni mogło upłynąć od powrotu męża ze szpital, a jak zobaczyłam wyciek spod gipsu - opowiada pani Maria, żona Jana S. - Zawiozłam męża z powrotem do szpitala. Tam rozcięto mu gips. Noga - to była po prostu tragedia! Mąż dostał antybiotyk i but rehabilitacyjny, ale żadnego poważnego leczenia nie robiono.

Podczas badań u chorego wykryto obecność groźnej bakterii - gronkowca. Lekarze z kliniki jednak twierdzą, że rana została zaleczona. - Rzeczywiście znam całą sprawę - przyznaje profesor Daniel Zarzycki, szef Katedry Ortopedii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Wystąpiły powikłania skórne u pacjenta. Po prostu złe gojenie się rany pod gipsem. Z informacji, jakie mam, wynika, że rana została zaleczona. Pacjent ma pretensje i ma prawo skarżyć się na, jego zdaniem, niezadowalające leczenie. Jak mówią lekarze kliniki, w chirurgii zawsze zdarzać się będą czasem powikłania.

Rodzina pacjenta ma też żal o to, że podczas jednej z wizyt w sekretariacie kliniki żona pana Jana usłyszała, że jak ma pretensje, to powinna zmienić szpital. - Na pewno nie chodziło o sugerowanie, aby chory poszedł się leczyć do innego szpital. Skoro jednak żona pacjenta powiedziała w sekretariacie, że nie ma już do nas zaufania i nie chce, aby jej mąż był tu leczony, to przecież zawsze może zmienić placówkę medyczną.

Nie mogę nikogo zmusić na siłę do leczenia w naszej klinice - odpiera zarzuty prof. Zarzycki. Pacjent i jego rodzina skarżą się również, że zostali opuszczeni w całej tej ciężkiej dla nich sytuacji. Według nich nikt z kliniki nie chciał pomóc w leczeniu zakażonej rany. - Kiedy poszłam do sekretariatu, usłyszałam, że dyrektor nie ma dla mnie czasu - żali się żona pacjenta. - A żaden inny szpital nie chce zająć się leczeniem operowanej nogi. Na szczęście udało się umieścić chorego w innej placówce. Obecnie pan Jan leczy się w Warszawie. Jego rodzina złożyła skargę do Izby Lekarskiej, która wdrożyła postępowanie w tej sprawie. Na razie trudno ocenić, jakie będą efekty postępowania i po czyjej stronie jest racja.

PRZEMYSŁAW BOLECHOWSKI

Wybrane dla Ciebie
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis
Atak Nawrockiego na reportera TVN. Dziennikarze reagują
Atak Nawrockiego na reportera TVN. Dziennikarze reagują
Odwołany prezes Poczty Polskiej zaskoczony decyzją. Jest komentarz
Odwołany prezes Poczty Polskiej zaskoczony decyzją. Jest komentarz
Niepokojące sygnały z USA i Iranu. Kolejny etap wojny na Bliskim Wschodzie?
Niepokojące sygnały z USA i Iranu. Kolejny etap wojny na Bliskim Wschodzie?
Szef MSZ Iranu o rozmowach z USA. Nie takiej odpowiedzi oczekuje Trump
Szef MSZ Iranu o rozmowach z USA. Nie takiej odpowiedzi oczekuje Trump
Śmiertelny wypadek na S8 koło Oleśnicy
Śmiertelny wypadek na S8 koło Oleśnicy
Wyniki Lotto 25.03.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 25.03.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Vance jedzie do Orbana. Przedwyborcze koło ratunkowe
Vance jedzie do Orbana. Przedwyborcze koło ratunkowe
Ogromny pożar pod Piasecznem. Kilkudziesięciu strażaków w akcji
Ogromny pożar pod Piasecznem. Kilkudziesięciu strażaków w akcji
Biały Dom ostrzega Iran. "Gotów rozpętać piekło"
Biały Dom ostrzega Iran. "Gotów rozpętać piekło"