WAŻNE
TERAZ

Idzie uderzenie w Glapińskiego? Oto plan ukarania go za SAFE 0 proc.

Gang milczących Gruzinów. "Nie ma z nimi żadnego kontaktu"

Według ustaleń Prokuratury Regionalnej w Krakowie rozbity gang Gruzinów dokonał napadów na salony jubilerskie w Krakowie i Poznaniu. Sprawców wyśledzono, zatrzymano, odzyskano walizkę ze złotem i doprowadzono przed prokuratora. Wtedy pojawił się problem. - Nie ma z nimi żadnego kontaktu, żadnej rozmowy - mówi WP prokurator Janusz Kowalski.

PrzestępczośćPrzestępczość
Źródło zdjęć: © wp.pl | wp
Tomasz Molga

- Nadal analizujemy inne, niewyjaśnione jeszcze napady o podobnym przebiegu, podczas których zamaskowani sprawcy w brutalny i bardzo sprawny sposób wchodzili do salonów, atakowali obsługę i zabierali wyroby jubilerskie. Jesteśmy przekonani, że zatrzymaliśmy organizatorów, a także bezpośredniego wykonawcę napadów - mówi w rozmowie z WP prokurator Janusz Kowalski z Prokuratury Regionalnej w Krakowie, przedstawiając wyniki ustaleń śledztwa.

Wśród pięciu osób zatrzymanych pod koniec stycznia znajduje się przywódca mafii, który kierował działalnością grupy na terenie Polski. Przestępcy dokonali napadu m.in. na jubilera w Krakowie w grudniu 2025 r., a 15 listopada obrabowali salon jubilerski w Poznaniu. Policjantom z Krakowa udało się odzyskać część skradzionych przedmiotów - walizkę zawierającą wyroby ze złota o wartości ponad miliona złotych.

- W tej sprawie cały ciężar ustaleń będzie spoczywał na policji i prokuraturze oraz żmudnej pracy analitycznej. Podejrzani nie tylko się nie przyznają, ale w ogóle nie ma z nimi żadnego kontaktu. Mamy ludzi i walizkę złota - dodaje prokurator Kowalski.

Dwa napady i elita przestępców ze Wschodu

Tak wyglądał napad w Krakowie. 19 grudnia 2025 r. do lokalu weszli zamaskowani mężczyźni. Przedmiotem przypominającym broń palną oraz siekierą w wyjątkowo brutalny sposób terroryzowali właściciela i pracownika, a następnie ukradli biżuterię. W czasie ucieczki oddali strzały. Ich łupem padły przedmioty o wartości blisko miliona złotych.

Zatrzymanie podejrzanych o napady na jubilerów
Zatrzymanie podejrzanych o napady na jubilerów © Policja | wp.pl

Kryminalni ustalili, że w napadzie na krakowskiego jubilera brało udział sześć osób. Każda z nich miała wcześniej określoną rolę. W grupie atakującej znajdowało się trzech Gruzinów, którzy – jak ustalili śledczy – zaraz po napadzie wyjechali z kraju, najprawdopodobniej do Gruzji. Kolejny mężczyzna pełnił funkcję obserwatora, kontrolując przebieg akcji, a w umówionym miejscu na sprawców czekał kierowca. Całą operację nadzorował osobiście szef gruzińskiej grupy, który specjalnie przyjechał do Krakowa.

W trakcie działań funkcjonariusze ustalili, że ta sama grupa przestępcza, choć w innym składzie osobowym, 15 listopada 2025 r. napadła na jubilera w Poznaniu. Brutalność, bezwzględność i schemat działania sprawców były identyczne, jak te, podczas napadu w Krakowie.

Według policji podejrzani Gruzini wywodzą się ze środowiska elity wschodnich grup przestępczych. Takie osoby określane są mianem "worów w zakonie". Zgodnie z przestępczym kodeksem "wor" nie może splamić się współpracą z policją ani prokuraturą. To właśnie z tego powodu zatrzymani konsekwentnie milczą.

Jak oceniają policyjni eksperci, Gruzini tworzą bardzo hermetyczne i lojalne środowisko przestępcze. Trudno przekonać ich do współpracy w roli świadków koronnych. Rok temu w WP opisywaliśmy skazanie gangu trzech Gruzinów, którzy w trwającym kilka tygodni rajdzie po trzech województwach włamali się i okradli dziesiątki prywatnych domów. Skazano ich na 8, 10 i 15 lat więzienia. Surowy wyrok przerwał milczenie - w ten sposób, że przestępcy napisali do sądu prośby o zgodę na wykonywanie telefonów do rodzin: matek i żon w Gruzji.

"Bardzo dokładnie przygotowują się do przestępstw"

- Złudzenie życia w powszechnym bezpieczeństwie mija. Ludzie powinni jak najszybciej się z tego obudzić. Najważniejsze jest jednak to, że policja w trudnym okresie wzrostu aktywności gangów cudzoziemskich wciąż potrafi skutecznie reagować - komentuje dla WP Marcin Miksza "Borys", były naczelnik wydziału ds. narkotyków Centralnego Biura Śledczego Policji w Olsztynie, emerytowany policjant.

Jako przykład wskazuje finał śledztwa, w sprawie brutalnego napadu z 2023 roku w warszawskiej dzielnicy Białołęka. Ofiara została pobita i porzucona w piwnicy domu. Zatrzymano kilku podejrzanych obywateli Ukrainy, a część skradzionej biżuterii odnaleziono w lombardzie we Lwowie - to dzięki informacjom ukraińskiej policji.

- Członkowie grup przestępczych ze Wschodu często to osoby, które wcześniej wydalano z krajów Europy Zachodniej: Hiszpanii, Belgii, Portugalii i znalazły sobie pole do działania w Polsce - mówi dalej Miksza. Uważa, że nawet zatrzymania i deportacje nie zawsze kończą działalność takich grup, ponieważ część sprawców wraca do swoich krajów, zdobywa nowe dokumenty i ponownie pojawia się w Polsce.

W jego ocenie przestępców cechuje duża zuchwałość i determinacja, a ich działania są ukierunkowane przez "głód pieniędzy". Jak podkreśla, zdarza się, że korzystają oni ze wsparcia polskich przestępców. - Oni typują ofiary, prowadzą obserwację i bardzo dokładnie przygotowują się do przestępstw. Tam, gdzie są duże pieniądze, tam się pojawiają - dodaje Miksza.

Rozmówca WP zwraca uwagę, że w Polsce coraz częściej pojawiają się przedstawiciele środowiska tzw. worów w zakonie, czyli elity wschodniego świata przestępczego, które wykluczają współpracę z organami ścigania. - To są bezwzględni ludzie, funkcjonujący według jasno określonych zasad i niewspółpracujący z organami ścigania - ocenia były policjant.

Podkreśla, że wielu z nich odbywało wcześniej kary w zakładach karnych w państwach postsowieckich.

- Na tle więzień rosyjskich realia polskich aresztów i wiezień to dla takich osób wręcz przedszkole. Osobiście rozmawiałem kiedyś przestępcą, który powiedział: "ty chcesz mnie przestraszyć? W Polsce nie masz czym" - podsumowuje były policjant.

Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest
Orlen reaguje na słowa Obajtka ws. cen paliw. "Odkłamujemy"
Orlen reaguje na słowa Obajtka ws. cen paliw. "Odkłamujemy"
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis
Atak Nawrockiego na reportera TVN. Dziennikarze reagują
Atak Nawrockiego na reportera TVN. Dziennikarze reagują
Odwołany prezes Poczty Polskiej zaskoczony decyzją. Jest komentarz
Odwołany prezes Poczty Polskiej zaskoczony decyzją. Jest komentarz
Niepokojące sygnały z USA i Iranu. Kolejny etap wojny na Bliskim Wschodzie?
Niepokojące sygnały z USA i Iranu. Kolejny etap wojny na Bliskim Wschodzie?